Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
W połowie grudnia 2025 roku, na warszawskim Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, odbyło się wzruszające pożegnanie Agnieszki Maciąg. Kobieta, która przez lata inspirowała tysiące Polek. Zmarła 27 listopada 2025 roku w wieku 56 lat, po długiej i trudnej walce z chorobą nowotworową. Jej odejście wywołało falę żalu wśród fanów oraz osób, które czerpały z jej doświadczeń i słów wsparcie w codziennych zmaganiach.
Agnieszka Maciąg zaczynała swoją karierę w latach 90. jako modelka, pojawiając się na wybiegach i okładkach magazynów. Jednak z czasem jej zainteresowania skierowały się w stronę bardziej refleksyjnych tematów. Zaczęła tworzyć teksty i publikacje o rozwoju osobistym, wewnętrznym spokoju oraz harmonii. Wkrótce stała się autorką bestsellerów, a jej blog i profile w mediach społecznościowych przyciągały coraz większe grono odbiorców.
To właśnie tam, dzieląc się swoimi przemyśleniami i obserwacjami życia, zdobyła serca osób szukających równowagi, akceptacji i sensu. Jej posty, często pełne ciepła i mądrości, pomagały wielu osobom spojrzeć na świat z innej perspektywy.
Po śmierci Maciąg w sieci pojawiło się wiele wspomnień, komentarzy i wyrazów miłości ze strony fanów. W centrum tych przekazów znalazł się przede wszystkim jej mąż, Robert Wolański, który przejął prowadzenie konta Agnieszki na Instagramie. To on regularnie dzieli się w nim osobistymi wspomnieniami, zdjęciami i fragmentami z ich wspólnego życia.
W jednym z takich postów opisał momenty, które dla wielu były esencją ich relacji, szczególnie te związane z domowymi przygotowaniami do świąt.
Zawsze o tej porze roku w naszym domu rozpoczynały się przygotowania do świąt, a rodzinne tradycje dawały nam poczucie spokoju i bezpieczeństwa. Wieczory spędzaliśmy razem, a w salonie płonął kominek pachnący suszoną lawendą.
Nie wszyscy jednak przyjęli tę formę upamiętnienia bez zastrzeżeń. Wśród komentarzy na Instagramie pojawił się także głos Iwona Węgrowskiej, piosenkarki i znajomej zmarłej. Jej wpis zwrócił uwagę na to, jak publiczne wspomnienia wpływają na przestrzeń żałoby dla innych bliskich. Węgrowska nie ukrywała swojego zaniepokojenia i wprost napisała do męża zmarłej Agnieszki Maciąg.
Serio? My Agę kochamy i wspominamy pięknie, najpiękniej jak się da. Zawsze będziemy o niej pamiętać. Robert znajdź swój sposób, by o tobie pamiętano. Proszę, nie żeruj na tej pięknej istocie. Niech spoczywa w spokoju. Pozwól nam przeżyć żałobę.


źródło zdjęć: Kapif