
Marek Mikuśkiewicz nie żyje. Twórca sieci supermarketów MarcPol zmarł 20 lipca, a pogrzeb odbył się tydzień później. Informację potwierdziła wdowa po biznesmenie w rozmowie z redakcją „Forbes Polska”. O śmierci przedsiębiorcy opinia publiczna dowiedziała się dopiero po dwóch miesiącach.
Marek Mikuśkiewicz nie żyje, śmierć potwierdziła rodzina
Biznesmen zmarł 20 lipca w wieku 76 lat. Pogrzeb odbył się 27 lipca. Informacja nie trafiła wtedy do mediów.
O odejściu przedsiębiorcy napisał dopiero 10 września „Forbes Polska”, który potwierdził wiadomość w rozmowie z wdową. Przez blisko dwa miesiące o śmierci jednego z najbardziej rozpoznawalnych przedsiębiorców polskiej transformacji nie wiedział prawie nikt. Dopiero potem informację podały kolejne redakcje.
Od stoiska na bazarze Różyckiego do miliardowego majątku
Mikuśkiewicz zaczynał w latach osiemdziesiątych od handlu odzieżą damską na warszawskim bazarze Różyckiego. Przełom przyszedł w 1988 roku. Wtedy otworzył przy ulicy Marszałkowskiej pierwszy prywatny sklep pod szyldem MarcPol.
Był jednym z nielicznych prywatnych handlowców, którzy rywalizowali wówczas z Pewexem i Baltoną. Jak podaje Pudelek, jako pierwszy biznesmen w Europie Wschodniej zdobył wyłączność na dystrybucję w Polsce produktów marki Lacoste. Nazwa jego firmy była złożeniem imienia założyciela i skrótu od Polski.
W latach dziewięćdziesiątych sieć rosła błyskawicznie. Do historii przeszły dwie hale handlowe, które MarcPol postawił na Placu Defilad, tuż obok Pałacu Kultury i Nauki. Firma otwierała też sklepy w Moskwie i Sofii, a do 2015 roku miała ich około sześćdziesięciu.
Szczyt przyszedł w 2010 roku. Tygodnik „Wprost” wycenił wtedy majątek biznesmena i jego rodziny na 3,9 mld zł, co dało im czwarte miejsce wśród najbogatszych Polaków. Wyżej na tamtej liście byli tylko trzej Polacy.
Upadłość MarcPolu i lata spędzone przed sądami
Kres imperium przyszedł szybko. W 2016 roku sieć zamknęła w ciągu kilku miesięcy mniej więcej połowę sklepów, a 6 czerwca sąd ogłosił upadłość spółki. Po firmie zostało ponad 215 mln zł niezaspokojonych zobowiązań wobec około 700 wierzycieli.
Sam przedsiębiorca konsekwentnie powtarzał, że nie ma z czego spłacać długów.
Nic nie mam i nic mi nie udowodnicie
– mówił po upadku swojej firmy.
Jak ustalił „Forbes Polska”, oficjalnie wykazywał dochód rzędu 108 zł miesięcznie, co skutecznie utrudniało egzekucję. Majątek trafiał tymczasem do osób i podmiotów powiązanych z rodziną. Długi pozostały niespłacone.
Przypomnijmy, że przez kolejne lata Mikuśkiewicz był bohaterem licznych sporów sądowych, postępowań egzekucyjnych oraz śledztw dotyczących działania na szkodę wierzycieli, oszustw i transakcji majątkowych. W 2021 roku zatrzymano go w sprawie budowy galerii handlowej w Podkowie Leśnej pod Warszawą, gdzie szkody wyceniono na 30 mln zł. Rok później zatrzymano go ponownie, w związku z podejrzeniem popełnienia aż 19 przestępstw.
Żadna z tych spraw nie zdążyła zakończyć się prawomocnym wyrokiem. Marek Mikuśkiewicz nie żyje od lipca, a założona przez niego sieć od lat pozostaje w upadłości likwidacyjnej. Tak skończyła się jedna z najgłośniejszych karier polskiej transformacji.
Źródło zdjęcia: Canva






