Jedyna różnica między mną a szaleńcem to fakt, że nie ...
Jedyna różnica między mną a szaleńcem to fakt, że nie zrobiłem nic szalonego.
Świat był osobliwym miejscem, zanim dowiedzieliśmy się o istnieniu atomów i DNA.
Zatrzymuję się, chociaż wiem, że nie
powinnam. To przez to, że kiedy wymawia
moje imię, ono brzmi w jego ustach jak muzyka.
Na złe wiadomości zawsze jest za wcześnie.
Z reguły jest tak, że każde małżeństwo składa się z arystokraty i wieśniaka. Z nauczyciela i ucznia.
Nie można stworzyć miłości z niczego.
To zabawne, że to, co nigdy się nie stało, zniszczyło to, co wydawało się wieczne.
Czasem dzwonili do siebie, wysyłali SMS-y. Obydwoje grali równocześnie w kilka gier. Gra pierwsza nosiła tytuł "Coś mi nagle wypadło". Gra druga nazywała się "Nic się nie stało". Gra trzecia to "Strasznie mam dużo pracy", a czwarta - "Może jutro się spotkamy". Sporadycznie do głosu dochodziła także gra piąta: "Bardzo za tobą tęsknię".
Kto kocha, obdarza wolnością.
Nie ma większej przykrości, jak zostać powieszonym niepostrzeżenie.
Na dnie piekła bulgocze śmiech.