Niegdyś duch był bogiem, potem przedzierzgnął się w człowieka, dziś ...
Niegdyś duch był bogiem, potem przedzierzgnął się w człowieka, dziś staje się motłochem.
Jestem czarną wdową w żałobie po swoich niespełnieniach.
Gdzieś w środku, na dnie duszy, wyrosła we mnie myśl, że skoro już spostrzegłem, że nie jestem tym, za co siebie uważałem, to teraz powinienem poszukać prawdziwego „ja”. Przyznam, że w głębi siebie poczułem jakieś wytchnienie. To zrozumienie przyniosło mi ulgę.
Wojny prowadzi się z dwóch powodów. Jednym jest władza, drugim pieniądze.
Są inne rozwiązania. Trzeba ich tylko uważnie szukać.
Nigdy nie jest za późno.
Zawsze trzeba mieć nadzieję.
Prześpię się i zapomnę; mam własne życie,
własne smutne, łachmaniarskie życie już na zawsze.
Każdy człowiek zna prawo swojej ziemi i swojej woli, ale nie zna prawa Bożego, bo się nie zastanawia, ani też nie myśli, ile nieskończoności w każdym z nas.
Ślepym w miłości ciemność jest najmilsza.
Już się nauczył, że wyborów
dokonuje się w kilka sekund, a ich
skutków doświadcza się przez resztę życia.
Jesteś tylko uczniem.
Na myślenie przyjdzie czas.