Dym z jego papierosa pieścił jej skórę, kiedy odgarnął jej ...
Dym z jego papierosa pieścił jej skórę, kiedy odgarnął jej włosy z ramion.
Stali w kolejce jak w sklepie. Kiedy jednego obsłużono śmiercią, inni przesuwali się na jego miejsce.
Jest we mnie obóz koncentracyjny, z którego wychodzi się tylko wyobraźnią.
Nie można logicznie udowodnić, że coś jest piękne, trzeba to po prostu odczuć.
Obie rzeczy: zarówno to, przed czym uciekasz,
jak i to, za czym wzdychasz, są w tobie.
Tylko głupcy nie potrafią docenić, kiedy szczęście się do nich uśmiecha
(...) bardzo łatwo jest stracić wszystko, co uważało się za dane na zawsze.
Kiedy sam staniesz się tym, co budzi strach, nie będziesz już musiał się bać.
Jeżeli po moim wyjściu zaalarmuje pani zamek, nigdy nie dokończy pani tego sweterka.
Obudziłam się dziś rano z lękiem, że trzeba żyć.
...wolałam raczej skrywać ból pod osłoną ciętych ripost.