
Bał się liczyć na kogoś poza sobą. Bał się zawieść ...
Bał się liczyć na kogoś poza sobą.
Bał się zawieść na drugiej osobie.
Doszedł do wniosku, że najlepiej będzie mu samemu.
Słowa mają moc.
Żeby zauważyć swoje osamotnienie, trzeba mieć na to czas.
Muszę przestać o nim myśleć, napomina siebie. Przecież to cholernie ogłupiające. Całą głowę okupuje jeden facet, jego ręce, usta, i przód, i tył i tak dalej. Miesiącami człowiek nie pomyśli o niczym sensownym.
Kobiety są jak pieniądze. Nielicznym dają szczęście, licznych okradają z rozumu.
Każde zwierzę da się wytresować. Mężczyznę też.
Kiedyś może znajdziesz coś, dlaczego warto żyć przez całą wieczność.
Mamy słowo na "k", na "p", na "ch".
Co jest najsmutniejsze, że te wulgarne okropne słowa używane są nawet w takich sytuacjach życiowych w których emocje są nieobecne.
Potrafię uwierzyć w to, że umrę, ale, cholera jasna, nie w to, że się zestarzeję.
Do diabła z przyjaźnią, która w winie nie zdążyła się nawet popluskać.
To wszystko zaczyna się właśnie w nocy. Jestem jedynym człowiekiem, który ma własne kino, ale z tego kina nie może wyjść. I to są właśnie moje noce.