Ryba psuje się od głowy, a człowiek od serca.
Ryba psuje się od głowy,
a człowiek od serca.
Czasami mnie diabeł kusi, by uwierzyć w Boga.
Powinienem był. Sam do siebie. Tyle takich wyrzutów. Mógłbym budować z nich domy,
palić nimi w piecu, nawozić nimi ogród.
Osobno jesteśmy niepełni,
lecz razem stanowimy całość.
Nie można tylko siedzieć w domu, kiedy na świecie dzieje się tak źle.
Udając słabość zyskujesz władzę.
Jeden fałszywy krok może całkiem odmienić twe życie.
To miłość nawraca serca i daruje pokój ludzkości, która wydaje się czasem zagubiona i zdominowana przez siłę zła, egoizmu i strachu.
To nieważne, że w tej chwili nie umiesz tego powiedzieć. Będę to mówiła za nas oboje. I któregoś dnia się nauczysz.
Co złe, to na lewo, co dobre, na prawo...
Złość uwalnia od strachu.