Daj Boże, żeby wszystko bolało tylko tak, jak uderzenie w ...
Daj Boże, żeby wszystko bolało tylko tak, jak uderzenie w twarz.
Mylił się. Na końcu tunelu jaśniało światełko: miotacz ognia.
Jeśli stoisz w labiryncie, gdzie nic nie widać, potrzebna ci dłoń której możesz zaufać.
Nie ma w świecie nic trudniejszego od prostoduszności i nie ma nic łatwiejszego niż pochlebstwo. Jeśli w prostoduszności choć jedna setna tonu zabrzmi fałszywie, to natychmiast następuje rozdźwięk, a za nim klapa. Natomiast pochlebstwo, nawet jeżeli wszystko, aż do ostatniej nuty, jest w nim fałszywe, to i tak bywa ono miłe i słucha się go nie bez przyjemności; wprawdzie wulgarna to przyjemność, ale przyjemność. I choćby pochlebstwo było najwulgarniejsze, przynajmniej połowa wydaje się zawsze prawdą. Dotyczy to zaś każdego poziomu rozwoju i każdej klasy społecznej. Nawet westalkę można uwieść za pomocą pochlebstwa. Cóż dopiero zwykłych ludzi!
Miłość,
w poczekalni niepewności, niecierpliwe ma dłonie.
Możemy być tylko tym, kim jesteśmy, nikim mniej, nikim więcej.
Niektórzy widzą rzeczy, które są niewidoczne dla innych.
Samobójstwo to ostatnia i jedyna odwaga tchórza.
Miłość wyostrza zmysły kobiety, a mężczyznę wprawia w oszołomienie.
Maski się zmieniają,
ale twarze pod maskami
pozostają te same.
Tak ciężko unieść, to waży tysiąc kilogramów, a nie do twarzy Ci, gdy uśmiech zakrył smutek przez zawód.