
Nie wierzę w twoje oczy, jak się nie wierzy w ...
Nie wierzę w twoje oczy, jak się nie wierzy w niebo.
Najpierw musi się wszystko zawalić, żeby człowiek mógł zobaczyć, co jest słuszne, a co nie.
Bez Ciebie gaśnie słońce, milkną ptaki, znika wszelka radość.
A może nie trzeba mówić? Może trzeba coś zrobić?
Potrzebowała Cię każda komórka mojego ciała.
Nasze uczucia były niemądre, kruche i przyjemne.
Stres - marnowanie czasu, który można by poświęcic na drzemkę.
Rzeczy martwe nie zawsze takimi pozostają.
Chciała dobrze, lecz jej słowa rozzłościły mnie i musiałem ugryźć się w język, by nie powiedzieć czegoś niemiłego. Była taka sama jak stracharz – nadopiekuńcza.
Nie robi się tego dla pieniędzy, tylko po to, żeby się dobrze poczuć. Człowiek, dla którego taki powód to za mało, jest nic niewart.
Z perspektywy czasu zdaję sobie sprawę, że najlepszym sposobem na nauczenie mnie wdzięczności mogło być tylko niedawanie mi wszystkiego, o czym zamarzyłam.