„Harry Potter” będzie hitem dekady? Szef Warnera nie ma wątpliwości

„Harry Potter” będzie hitem dekady? Szef Warnera nie ma wątpliwości

Choć premiera serialowego „Harry’ego Pottera” zaplanowana jest dopiero na 2027 rok, w Warner Bros. już dziś panuje pełne przekonanie o sukcesie. Szef pionu streamingu koncernu mówi wprost: to ma być największe wydarzenie w historii platformy. Odważna deklaracja czy realna prognoza?

„Streamingowe wydarzenie dekady”. A może wszech czasów?

J.B. Perrette, odpowiadający za globalny dział streamingu i gier w Warner Bros. Discovery, nie owija w bawełnę. Według niego nowa adaptacja książek J.K. Rowling będzie „streamingowym wydarzeniem dekady”. Co więcej – sugeruje, że może to być nawet największy projekt w historii HBO Max, a być może całego rynku streamingowego.

To mocne słowa, zwłaszcza że zdjęcia wciąż trwają, a widzowie nie zobaczyli jeszcze ani jednego odcinka. Perrette podkreśla jednak ogromną skalę produkcji, dbałość o detale i filmowy rozmach. Jak zaznacza, serialowa forma pozwoli opowiedzieć historię znacznie szerzej niż dwugodzinne filmy – z większą liczbą wątków i dokładniejszym oddaniem świata magii.

Nowa obsada, nowe otwarcie

Twórcy zdecydowali się na całkowicie nową obsadę. W roli Harry’ego Pottera zobaczymy debiutanta Dominica McLaughlina. Hermionę zagra Arabella Stanton, a Rona – Alastair Stout. To odważny ruch, bo oryginalne trio – Daniel Radcliffe, Emma Watson i Rupert Grint – wciąż jest silnie kojarzone z marką.

W produkcji pojawią się także znane nazwiska. Severusa Snape’a zagra Paapa Essiedu, Minerwę McGonagall – Janet McTeer, a Hagrida – Nick Frost. W roli Albusa Dumbledore’a wystąpi John Lithgow. Nadal nie ogłoszono, kto wcieli się w Voldemorta, ale spekulacje fanów już teraz rozpalają internet.

Za sterami projektu stoją Francesca Gardiner jako showrunnerka oraz reżyser Mark Mylod. Oboje pracowali wcześniej przy „Sukcesji”, co dla wielu widzów jest gwarancją jakości i dopracowanego scenariusza.

Każdy sezon jak jedna książka

Nowy serial ma być wierniejszą adaptacją literackiego pierwowzoru. Każdy sezon przedstawi wydarzenia z jednej z siedmiu książek. To oznacza więcej czasu na rozwinięcie wątków pobocznych, pogłębienie postaci i pokazanie detali, które w filmach musiały zostać pominięte.

To także ogromne zobowiązanie. Seria książek sprzedała się w ponad 600 milionach egzemplarzy na całym świecie i ma miliony oddanych fanów. Oczekiwania są więc ogromne, a każda decyzja castingowa czy fabularna jest szeroko komentowana.

Kontrowersje w tle

Projektowi towarzyszą również napięcia związane z osobą J.K. Rowling. Autorka cyklu od lat wzbudza kontrowersje swoimi wypowiedziami, co wpływa na odbiór całej marki. Część aktorów przyznała, że odradzano im udział w produkcji właśnie z powodu tych sporów.

Mimo to Warner Bros. konsekwentnie buduje wokół serialu narrację o prestiżowym wydarzeniu, które ma umocnić pozycję HBO jako synonimu jakości. Nowa odsłona „Harry’ego Pottera” ma być jednym z filarów strategii platformy na najbliższe lata.

Czy magia zadziała ponownie?

Deklaracje o „największym wydarzeniu w historii streamingu” brzmią imponująco, ale ostateczny werdykt należeć będzie do widzów. Fani z jednej strony czekają z ekscytacją, z drugiej – podchodzą do projektu z rezerwą.

Jedno jest pewne: Warner Bros. gra o najwyższą stawkę. Jeśli serial spełni obietnice, może stać się globalnym fenomenem. Jeśli nie – rozczarowanie będzie równie spektakularne, jak zapowiedzi.

źródło zdjęcia: HBO