Pozwał Netflix za Ołowiane dzieci. Chodzi o postać profesor Berger

Pozwał Netflix za Ołowiane dzieci. Chodzi o postać profesor Berger

Stanisław Torbus, wnuk profesor Bożeny Hager-Małeckiej, złożył pozew przeciwko Netfliksowi w sprawie serialu Ołowiane dzieci. Uważa, że produkcja zniekształciła pamięć o jego babci. Żąda oficjalnego oświadczenia i 100 tysięcy złotych na cel społeczny. Platforma odpiera zarzuty.

Wnuk lekarki składa pozew przeciwko twórcom serialu Ołowiane dzieci

Pozew trafił do Sądu Okręgowego w Gliwicach 23 września 2026 roku. Dotyczy ochrony dóbr osobistych oraz zadośćuczynienia na cele społeczne, a Torbusa reprezentuje w tej sprawie mecenas Krzysztof Breguła.

Spór zaczął się jednak znacznie wcześniej. Serial Ołowiane dzieci w reżyserii Macieja Pieprzycy zadebiutował na Netfliksie 11 lutego 2026 roku i błyskawicznie zdobył ogromną popularność. Opowiada o walce doktor Jolanty Wadowskiej-Król z ołowicą wśród dzieci mieszkających obok huty w Szopienicach. W główną bohaterkę wciela się Joanna Kulig.

Kontrowersje wywołała inna postać. To profesor Berger, szefowa kliniki pediatrycznej grana przez Agatę Kuleszę. W serialu ulega naciskom partyjnym i boi się o własną karierę. Rodzina zmarłej lekarki nie mogła się z tym pogodzić.

Zarzuty wobec Netfliksa dotyczą postaci profesor Berger

Według Torbusa twórcy pominęli kluczową rolę jego babci, a w jej miejsce wprowadzili fikcyjną bohaterkę. Profesor Berger miała dostać unikalne cechy prawdziwej lekarki, podczas gdy część jej rzeczywistych zasług przypisano doktor Wadowskiej-Król. Wnuk nie uważa tego za zwykłą swobodę artystyczną.

W jego ocenie doszło do naruszenia kultu pamięci osoby zmarłej i jej dobrego imienia. Chodzi też o prawo rodziny do pielęgnowania tej pamięci zgodnie z prawdą historyczną. Zastrzeżenia obejmują również promocję serialu. Jego zdaniem Netflix komunikował historię w taki sposób, że widzowie mogli odnieść wrażenie, iż oglądają prawdziwy przebieg wydarzeń.

Torbus obawia się jednego. Fikcyjna profesor Berger może zostać zapamiętana w miejscu jego babci. Jak podkreśla, celem procesu nie jest blokowanie emisji ani usunięcie serialu z katalogu platformy.

Żądania są dwa. Pierwsze to oficjalne oświadczenie przedstawiające rzeczywistą rolę profesor Hager-Małeckiej w walce z ołowicą. Drugie to 100 tysięcy złotych zadośćuczynienia. Cała kwota ma trafić do Fundacji Dwie Głowy, która zajmuje się profilaktyką zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży.

Netflix odpowiada, że to fikcja fabularna

Platforma nie zgadza się z taką interpretacją. Jak podaje portal Glamour, Netflix przypomina, że serial jest fikcją luźno inspirowaną faktami. Taki format pozwala twórcom upraszczać wydarzenia, a część bohaterów tworzyć od podstaw.

Profesor Berger ma być samodzielną postacią. Nie pomyślano jej jako ekranowego odwzorowania konkretnej lekarki. Netflix nie zgadza się też z tezą, że twórcy musieli kształtować bohaterkę zgodnie z oczekiwaniami osób trzecich.

Strony wymieniły pisma jeszcze przed procesem. Jak relacjonuje portal Ślązag, w odpowiedzi z 15 kwietnia 2026 roku prawnicy platformy odrzucili roszczenia rodziny. Powołali się na swobodę wypowiedzi artystycznej. Utożsamienie postaci z prawdziwą lekarką miało ich zdaniem nastąpić dopiero po publicznych wystąpieniach rodziny. Strona powodowa tę argumentację odrzuca.

Przypomnijmy, że profesor Bożena Hager-Małecka kierowała kliniką pediatrii w Zabrzu. Zmarła dziesięć lat temu. Według relacji przywoływanych przez Ślązaga to ona jako pierwsza postawiła trafną diagnozę ołowicy. Miała też chronić doktor Wadowską-Król przed Służbą Bezpieczeństwa, a później została promotorką jej doktoratu. Teraz o jej pamięci zdecyduje sąd.

źródło zdjęć: YT