Nowy Snape w „Harrym Potterze” przerywa milczenie. Odpowiedział na krytykę

Nowy Snape w „Harrym Potterze” przerywa milczenie. Odpowiedział na krytykę

Paapa Essiedu jako Snape budzi w sieci skrajne emocje od chwili ogłoszenia obsady serialu HBO. Podczas gali TIME100 Next w Nowym Jorku aktor wrócił do tej sprawy i przyznał, że przyjmując rolę, był gotowy na krytykę. Jedno go jednak zaskoczyło.

Paapa Essiedu wiedział, na co się decyduje

Gala TIME100 Next odbyła się w czwartek 29 października 2026 roku. Essiedu trafił na listę magazynu „Time”, który wyróżnia w niej 100 wschodzących gwiazd biznesu, rozrywki, sportu i polityki. W rozmowie z „Variety” aktor nie uciekał od tematu, który ciągnie się za nim od miesięcy. Chodzi o reakcje na jego angaż.

Cały zespół bardzo mnie wspierał. Oczywiście najważniejsza jest dla mnie praca. Nie przyjąłbym tej roli, gdybym nie był na to gotowy. Rozumiem pełne spektrum reakcji na to, co robimy, i przyjmuję tę odpowiedzialność z otwartym sercem. Jednocześnie ogromnie zaskoczyła mnie skala wsparcia, dobrych życzeń i entuzjazmu, które otrzymałem.

– przyznał aktor.

Essiedu nie krył też dumy z tego, co widział do tej pory. Nad serialem pracuje wielu ludzi, dla których ten projekt naprawdę dużo znaczy. Jego zdaniem o produkcji mówiono już wystarczająco długo, a teraz przyszedł czas, by widzowie zobaczyli gotowy efekt.

Nowy Severus Snape nosi dredy i skórzaną kurtkę

Mówił też o wyglądzie swojego bohatera. Na pierwszym zdjęciu pokazanym przez HBO Snape ma dredy do ramion, skórzaną kurtkę na zamek i obszerną czarną pelerynę. To zupełnie inny obraz niż w filmach z Alanem Rickmanem.

Aktor tylko się uśmiechnął, gdy dziennikarz zasugerował, że jego wersja postaci jest bardziej stylowa od filmowej.

Myślę, że estetyka jest ważna. Nie wiem, czy styl jest czymś, o czym myślę w pierwszej kolejności, kiedy buduję tę postać, ale uważam, że jej wygląd mówi bardzo wiele o tym, kim jest i za kogo chce uchodzić w oczach innych. Wszystko zostało tu niezwykle starannie przemyślane, a nad tym elementem ściśle współpracowaliśmy ze wspaniałym działem kostiumów.

– wyjaśnił.

Paapa Essiedu jako Snape dostawał groźby

Przypomnijmy, że w marcu 2026 roku Essiedu opowiedział o hejcie w wywiadzie dla „The Sunday Times”. Usłyszał między innymi żądanie, by zrezygnował z roli, bo inaczej zostanie zamordowany. Na Instagramie czytał z kolei, że ktoś przyjdzie do jego domu i go zabije. Nie ukrywał, że odbija się to na jego emocjach. Podkreślił też, że ludzie w wielu zawodach ryzykują życie, a on gra czarodzieja.

Hejt przyniósł jednak odwrotny skutek. Jak wyznał, właśnie on napędza go do tego, by uczynić tę postać własną. Myśli przy tym o sobie z dzieciństwa. Mamy nie było stać na opiekunkę w wakacje, więc zabierała go do biblioteki. Pokochał tam książki o Harrym Potterze, choć filmów nigdy nie widział. Dziś motywuje go to, że dziecko takie jak on może zobaczyć siebie w tym świecie.

W obronie aktora stanął Jason Isaacs, filmowy Lucjusz Malfoy. W lipcu 2025 roku na FanExpo w Denver nazwał Essiedu jednym z najlepszych aktorów, jakich widział w życiu. Tych, którzy obrażają go w sieci, określił wprost jako rasistów.

Sam Essiedu ma za sobą mocny dorobek. W 2016 roku jako pierwszy czarnoskóry aktor zagrał Hamleta w Royal Shakespeare Company i zdobył nagrodę imienia Iana Charlesona. Ma też dwie nominacje do BAFTA, za I May Destroy You oraz The Lazarus Project.

Przed nim wiele lat pracy, bo każda z siedmiu książek ma dostać własny sezon. W marcu aktor mówił, że skończy ten projekt w wieku 45 lat. Wie, że jego życie mocno się zmieni.

Pierwszy sezon, oparty na Kamieniu Filozoficznym, zadebiutuje na HBO Max 25 grudnia i będzie liczył osiem odcinków. Obsada wciąż się powiększa. Niedawno HBO pokazało rodziców Harry’ego Pottera, a teraz doszli do niej także odtwórcy duchów Hogwartu. Leo Bill zagra Prawie Bezgłowego Nicka, a Andrew Brooke Krwawego Barona.

źródło zdjęć: YT