
Serial „Morderczynie” powstał na kanwie reportażu Katarzyny Bondy i blisko trzy lata po premierze wciąż wraca na listy najlepszych polskich kryminałów. Widzowie chwalą klimat, muzykę i rolę Izabeli Kuny. Produkcja jest dziś dostępna na trzech platformach naraz.
Serial „Morderczynie” opowiada o policjantce, która szuka własnego ojca
Główna bohaterka nazywa się Karolina Keller. Jest młodą policjantką, która dostaje do rozwiązania brutalne morderstwo. Sprawa szybko okazuje się osobista, bo prowadzi wprost do zaginięcia jej ojca. Akcja toczy się w Warszawie.
W trakcie śledztwa Keller wchodzi w ryzykowną relację z nastoletnią podejrzaną. To ona wciąga policjantkę w najciemniejsze zakamarki sprawy. Pytanie o to, kto zabił, przestaje wystarczać.
Rolę Karoliny zagrała Maja Pankiewicz. Obok niej występują Izabela Kuna, Eliza Rycembel i Mateusz Kmiecik, a w zaginionego ojca bohaterki wcielił się Tomasz Schuchardt. W obsadzie są też Anna Nehrebecka, Magdalena Popławska, Kamila Urzędowska i Robert Gulaczyk.
Wszystkie sześć odcinków wyreżyserował Kristoffer Rus. Scenariusz napisali Wiktor Piątkowiak, Joanna Kozłowska i Katarzyna Kaczmarek. Za produkcję odpowiada Paprika Studios.
Nie każdy portal opisuje „Morderczynie” w ten sam sposób
Tu pojawia się rozbieżność. Portal ELLE pisze o adaptacji bestsellerowej książki Bondy. Serwisy książkowe i filmowe zaznaczają natomiast, że produkcja jest jedynie inspirowana reportażem „Polskie morderczynie”, a losy Karoliny Keller wymyślono na potrzeby ekranu. Różnica jest spora.
Książka Bondy to czysty dokument. Autorka zebrała w niej prawdziwe historie kobiet skazanych za zabójstwo. Serial idzie w stronę fikcji i buduje własną intrygę, więc pierwowzór czyta się zupełnie inaczej, niż ogląda kolejne odcinki.
Sama pisarka nie kryła zachwytu realizacją. W rozmowie ze Światem Seriali mówiła o światowym poziomie i porównała tytuł do „Od nowa” oraz „Mare z Easttown”. Chodziło jej o psychologiczną głębię tamtych produkcji. Zło jest tam blisko widza.
Reżyser prowadzi napięcie powoli. Zamiast pościgów dostajemy stratę, traumę i sekrety ukryte pod powierzchnią codzienności. To opowieść o pamięci, winie i konsekwencjach dawnych decyzji.
Widzowie wciąż polecają serial „Morderczynie” i oceniają go wysoko
Opinie na Filmwebie są w większości pochlebne. Doceniana jest fabuła, nastrojowa muzyka i zdjęcia. Jak podaje ELLE, jeden z użytkowników wystawił produkcji ocenę osiem na dziesięć.
Dawno nie oglądałem tak dobrego polskiego kryminału te 6 odcinków zleciało nawet nie wiem kiedy. Fabuła bardzo dobra, klimat na plus, muzyka na plus, a aktorzy dobrani do ról mistrzowsko. Bywały momenty, gdzie bardziej skupiałem się na postaciach niż na samej fabule. Polecam!
– napisał jeden z widzów.
Inny komentujący najmocniej wyróżnił Izabelę Kunę.
Zarówno scenariusz jak i gra aktorów jest na najwyższym poziomie. Mnie najbardziej podobała się rola; co prawda mała, Izabeli Kuny. Ta aktorka ma nieprawdopodobny wręcz potencjał, którego wcześniej w innych produkcjach nie zauważyłem. Jej krótkie pojawienia się w serialu sprawiają, że trudno jest te 6 odcinków nie obejrzeć jednym ciurkiem, choć osobiście uważam, że dla lepszej konsumpcji serialu powinno się go dozować maksymalnie jednym odcinkiem na tydzień.
– dodał w swojej recenzji.
Krytycznych głosów też nie brakuje. ELLE zaznacza jednak, że to jeden z tych tytułów, które po prostu trzeba znać.
Przypomnijmy, że premiera odbyła się 27 października 2023 roku na Viaplay. Był to pierwszy polski serial fabularny tej platformy, a zwiastun pokazywaliśmy jeszcze przed emisją. Dziś sześć odcinków czeka też na Netfliksie i w Prime Video.
Na jeden wieczór to sporo. Za to na maraton w sam raz.
Źródło zdjęć: Netflix






