„Wśród nocnej ciszy”. Nowy polski serial inspirowany prawdziwą tragedią

„Wśród nocnej ciszy”. Nowy polski serial inspirowany prawdziwą tragedią

Jan Holoubek opowiedział PAP Life o pracy nad serialem o zbrodni połanieckiej. Sześcioodcinkowa produkcja „Wśród nocnej ciszy” trafi do HBO Max w piątek, 13 listopada. Reżyser przyznał, że najtrudniej było mu jeszcze przed wejściem na plan.

Serial o zbrodni połanieckiej wejdzie do HBO Max 13 listopada

W nocy z 24 na 25 grudnia 1976 roku w okolicach Połańca zamordowano troje młodych ludzi. Zginęła ciężarna kobieta, jej mąż oraz jej młodszy brat.

Sprawcy, czyli bogaty miejscowy gospodarz i jego wspólnicy, próbowali upozorować wypadek drogowy. Kilkudziesięciu mieszkańców wsi widziało tragedię. Zmuszono ich do zmowy milczenia. Sprawa przeszła do historii jako zbrodnia połaniecka.

Właśnie zbrodnia połaniecka stała się inspiracją dla serialu „Wśród nocnej ciszy”. Twórcy nie postawili jednak na dokumentalną rekonstrukcję. Scenariusz opiera się na reportażu Wiesława Łuki „Nie oświadczam się” i skupia się na tym, jak rodzą się przemoc oraz społeczne przyzwolenie na nią.

Według opisu HBO Max sprawę początkowo uznano za nieszczęśliwy wypadek. W tę wersję nie wierzą matka ofiar Zdzisława Kaleta, grana przez Magdalenę Biegańską, oraz młody śledczy Henryk Maczek. W jego rolę wcielił się Jędrzej Hycnar.

Jan Holoubek o pracy nad trudną historią

Holoubek ma już na koncie produkcje oparte na głośnych sprawach. Wyreżyserował między innymi film „25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy” oraz seriale „Wielka woda” i „Heweliusz”. Tym razem też nie było łatwo.

Jak przyznał, najcięższy etap zaczyna się, zanim ekipa w ogóle stanie przed kamerą.

Na etapie, kiedy muszę sobie wyobrazić, jak to sfilmować, w jakimś sensie muszę wejść w buty zarówno oprawców, jak i ofiar. To jest bolesny proces

– powiedział PAP Life.

Na planie jest już trochę inaczej. Zdaniem reżysera, gdy ruszają zdjęcia, emocje ustępują miejsca zadaniom technicznym. Między ujęciami ekipa rozładowuje napięcie rozmowami, żartami i śmiechem.

Spokój nie trwa jednak długo. Gotowe sceny znów budzą trudne emocje podczas montażu, nawet u osób, które widziały nagrany materiał wiele razy.

Łukasz Simlat jako sołtys, który budzi strach

Jednym z kluczowych wątków jest postać sołtysa Lecha Wojdy. Gra go Łukasz Simlat. Bohater wykorzystuje religijne symbole i swoją pozycję w lokalnej społeczności, żeby budzić posłuszeństwo i strach.

Holoubek widzi w nim przywódcę, „fałszywego kaznodzieję”, który potrafi narzucić grupie własne reguły. W tej historii dostrzega też ostrzeżenie. Mowa nienawiści go nie fascynuje. Przeraża go.

Pokazujemy, do czego prowadzi mowa nienawiści, do czego może doprowadzić zły lider, który wbija ludziom w głowy nienawiść, czy to na poziomie narodowym, czy na poziomie lokalnym, społecznym. To jest też opowieść o tym, że ulegamy podszeptom psychopatów, ludzi, którzy nas wykorzystują i pchają do złego. I to jest absolutnie aktualne i ma odniesienie do dzisiejszych czasów

– ocenił reżyser.

Przypomnijmy, że w obsadzie znaleźli się także Justyna Wasilewska jako Irena Karaś, siostra Wojdy, Tomasz Schuchardt jako prokurator Kiełczkowski oraz Adam Woronowicz jako Władysław Kaleta. Wystąpią również Ewelina Starejki, Tomasz Włosok i Andrzej Popiel.

Za scenariusz odpowiada Maciej Kowalewski, który wyreżyserował też piąty odcinek. Zdjęcia kręcono od lipca 2025 do marca 2026 roku, między innymi w Warszawie i na Mazowszu. Wszystkie odcinki serialu o zbrodni połanieckiej widzowie zobaczą w HBO Max.

źródło zdjęć: YT