Mroczny serial podbija serca widzów. W kołysce zmarłego dziecka znaleźli żywe niemowlę

Mroczny serial podbija serca widzów. W kołysce zmarłego dziecka znaleźli żywe niemowlę

Rodzice opłakują zmarłego synka, a w jego łóżeczku leży lalka. Od tej sceny zaczyna się serial Servant, psychologiczny thriller, przy którym pracował twórca Szóstego zmysłu. Szybko robi się jeszcze dziwniej. Do domu wprowadza się niania.

Dorothy Turner i jej mąż Sean mieszkają w eleganckim domu w Filadelfii, ale po śmierci syna Jericho kobieta nie potrafi pogodzić się ze stratą. W ramach terapii dostaje realistyczną lalkę reborn, która ma pomóc jej przejść przez żałobę.

Z czasem zaczyna traktować ją jak prawdziwe dziecko, bo karmi ją, przebiera, zabiera na spacery i planuje nawet powrót do pracy. Sean godzi się na to, licząc, że to tylko jeden z etapów terapii.

Serial Servant zaczyna się od rodzinnej tragedii

Dorothy idzie o krok dalej i zatrudnia nianię. Do domu Turnerów przyjeżdża Leanne Grayson, cicha i bardzo religijna dziewczyna, która nie wydaje się ani trochę zdziwiona tym, co zastaje na miejscu.

Leanne nie zadaje pytań. Zajmuje się lalką dokładnie tak, jakby była prawdziwym niemowlęciem, a niedługo później w kołysce pojawia się żywe dziecko. Sean zaczyna podejrzewać, że nowa niania wie o jego rodzinie znacznie więcej, niż powinna.

W szukaniu odpowiedzi pomaga mu Julian, brat Dorothy, który również zna prawdę o tragedii rodziny. Trop prowadzi między innymi do tajemniczej grupy religijnej. Przeszłość Leanne skrywa sporo sekretów.

Twórcy bardzo długo nie dają jasnej odpowiedzi, czy dziewczyna jest oszustką, czy wydarzenia w domu da się logicznie wyjaśnić, czy może dzieje się tam coś naprawdę nadprzyrodzonego. Widz zostaje z domysłami.

Klaustrofobiczny dom i znakomita obsada

Większość historii rozgrywa się w czterech ścianach. Dom Turnerów z odcinka na odcinek wydaje się coraz bardziej duszny. Korytarze, schody, kuchnia, piwnica i pokój Jericho stają się miejscami, w których nawet zwyczajna rozmowa budzi dyskomfort.

Kamera często zatrzymuje się na pustych przestrzeniach albo zagląda przez uchylone drzwi, sugerując, że coś ważnego dzieje się poza kadrem. Efekt jest piorunujący.

Dużą część napięcia budują sami aktorzy. W Dorothy wcieliła się Lauren Ambrose, która pokazuje bohaterkę balansującą między szczęściem a załamaniem, a Toby Kebbell gra Seana, próbującego za wszelką cenę zachować kontrolę nad sytuacją.

Rupert Grint jako Julian wnosi do historii sporo czarnego humoru. Leanne zagrała z kolei Nell Tiger Free, której bohaterka przez długi czas pozostaje największą zagadką całej opowieści.

Za serialem Servant stoi twórca Szóstego zmysłu

Twórcą produkcji jest Tony Basgallop, ale funkcję showrunnera pełnił reżyser Szóstego zmysłu i Split, czyli M. Night Shyamalan. Był też producentem wykonawczym i wyreżyserował część odcinków, w tym pierwszy.

Za kamerą stanęli również między innymi Ishana Night Shyamalan, Nimród Antal i Julia Ducournau. Zdjęcia kręcono w Filadelfii.

Styl Shyamalana dobrze pasuje do tej historii, bo zamiast tłumaczyć kolejne dziwne wydarzenia, Servant podrzuca tropy i pozwala widzowi zbudować własną teorię, a później skutecznie ją podważa. Pod całą tajemnicą kryje się jednak opowieść o żałobie.

Sean i Julian próbują chronić Dorothy przed prawdą o śmierci Jericho. Im dłużej podtrzymują stworzoną wokół niej rzeczywistość, tym trudniejsze stają się konsekwencje.

Przypomnijmy, że premiera pierwszego odcinka odbyła się 28 listopada 2019 roku na platformie Apple TV+, a finał wyemitowano 17 marca 2023 roku. Historia jest więc zamknięta.

Całość liczy cztery sezony i 40 odcinków, które trwają zwykle około pół godziny. Krytycy oceniali produkcję coraz wyżej, a w serwisie Rotten Tomatoes czwarty sezon ma 100 procent pozytywnych recenzji. Robi wrażenie.

To propozycja dla widzów, którzy w thrillerach wolą atmosferę i psychologiczną grę od nagłych straszaków. Dreszcze gwarantowane.

źródło zdjęć: YT