
Fani „Virgin River” mogą zacząć odliczanie. Siódmy sezon jednego z najpopularniejszych romantycznych seriali Netflixa zadebiutuje 12 marca 2026 roku. Zdjęcia w Kolumbii Brytyjskiej oficjalnie dobiegły końca, a platforma potwierdziła nie tylko premierę nowych odcinków, ale również… ósmy sezon. Tym samym produkcja stała się najdłużej emitowanym oryginalnym serialem Netflixa.
Nowy rozdział dla Mel i Jacka
Szósty sezon zakończył się długo wyczekiwanym ślubem Mel i Jacka. Widzowie przez lata śledzili ich wzloty i upadki, dlatego finał był dla wielu emocjonalnym zwieńczeniem tej historii. Jednak twórcy nie zamierzają zwalniać tempa. Jak zapowiada showrunner Patrick Sean Smith, małżeństwo to dopiero początek nowego etapu.
Siódmy sezon rozpocznie się tuż po ceremonii. Zamiast bajkowej sielanki zobaczymy codzienność młodego małżeństwa – wspólne życie na farmie, nowe obowiązki i decyzje, które mogą wpłynąć na ich przyszłość. Mel wciąż próbuje odnaleźć się poza swoją strefą komfortu, a Jack mierzy się z odpowiedzialnością, która nie kończy się na romantycznych gestach.
Czy rodzicielstwo wszystko zmieni?
Jednym z kluczowych wątków nowego sezonu będzie temat rodzicielstwa. W finale poprzedniej serii pojawiła się zapowiedź adopcji i właśnie ten motyw ma teraz wybrzmieć najmocniej. Mel i Jack staną przed emocjonalnymi wyborami, które mogą wystawić ich związek na próbę.
Twórcy podkreślają, że szczęście w Virgin River nigdy nie oznacza braku problemów. Wręcz przeciwnie – im większa radość, tym większe wyzwania. Siódmy sezon ma pokazać, jak bohaterowie radzą sobie z presją, niepewnością i odpowiedzialnością za wspólną przyszłość.
Powracają ulubione postacie
„Virgin River” to jednak nie tylko historia jednej pary. Serial od lat przyciąga widzów dzięki rozbudowanym relacjom międzypokoleniowym i silnym bohaterom drugiego planu.
W nowych odcinkach zobaczymy dalsze losy Hope i Doca, których dojrzała miłość stała się jednym z najbardziej poruszających elementów serii. Twórcy zapowiadają, że ich relacja wciąż będzie rozwijana i pokazana w sposób realistyczny, bez upiększeń.
Powrócą również Preacher i Kaia, którzy ponownie się do siebie zbliżyli. Lizzie i Denny wkroczą natomiast w zupełnie nowy etap życia – tym razem jako przyszli rodzice. Każda z tych historii ma wnieść do sezonu świeżą dawkę emocji.
ZOBACZ TAKŻE: Śmierć Franki oburzyła fanów „M jak miłość”! Aktorka wyznała: „To moja wina”
Największy romans Netflixa trwa dalej
Serial oparty na powieściach Robyn Carr od lat utrzymuje wysoką oglądalność. Alexandra Breckenridge i Martin Henderson, wcielający się w Mel i Jacka, stali się jedną z najbardziej rozpoznawalnych par platformy. Popularność produkcji sprawiła, że Netflix zdecydował się na przedłużenie jej o ósmy sezon jeszcze przed premierą siódmego.
To wyraźny sygnał, że platforma nadal widzi w „Virgin River” jeden ze swoich najmocniejszych tytułów romantycznych. Produkcja łączy dramat, romans i wątki obyczajowe, tworząc historię, do której widzowie chętnie wracają.
Kiedy premiera?
Oficjalna data jest już znana – 12 marca 2026 roku. Tego dnia na Netflixie pojawi się siódmy sezon „Virgin River”. Jeśli wierzyć zapowiedziom twórców, będzie to najbardziej emocjonalna odsłona serii.
źródło zdjęcia: Youtube






