Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Jesień zbliża się wielkimi krokami, już niedługo wielu z nas rozpocznie jesienne prace w ogrodzie: grabienie liści, przycinanie krzewów, przygotowanie roślin na zimę czy zabezpieczanie mebli ogrodowych. To czas intensywnych porządków, ale też… potencjalnych konfliktów z sąsiadami. Jednym z najczęstszych problemów jesienią są opadające liście z drzew, które rosną na sąsiednich działkach.
Kolorowe liście na trawniku wyglądają malowniczo, ale tylko do momentu, gdy zaczynają tworzyć trudną do ogarnięcia warstwę na naszym podwórku. Problem staje się szczególnie irytujący, gdy liście pochodzą z drzew rosnących za płotem, a ich sprzątnięcie spada na… nas.
Choć wydawałoby się, że skoro drzewo nie należy do nas, to i liście nie są naszym obowiązkiem, rzeczywistość wygląda inaczej.
W polskim prawie nie ma jednoznacznego przepisu, który rozstrzygałby taką sytuację. Zazwyczaj, gdy liście z drzewa sąsiada spadają na naszą posesję, to my musimy się ich pozbyć. Wynika to z faktu, że liście są uznawane za zjawisko naturalne, a nie za celowe działanie sąsiada. Co zatem mówi prawo?
-Art. 114 Kodeksu cywilnego mówi o tym, że właściciel nieruchomości powinien powstrzymywać się od działań, które w nadmierny sposób utrudniają korzystanie z nieruchomości sąsiedniej. Ale uwaga — opadające liście nie są uznawane za działanie celowe, więc zazwyczaj nie podlegają temu zapisowi.
-Art. 150 Kodeksu cywilnego dopuszcza możliwość przycięcia gałęzi, korzeni czy zbioru owoców, które przechodzą na naszą działkę z posesji sąsiada, pod warunkiem, że najpierw damy mu czas na ich usunięcie. Niestety, ten przepis nie dotyczy liści.
Okazuje się, że w pewnych okolicznościach możemy domagać się od sąsiada działania. Wskazuje na to radczyni prawna Karolina Trzeciak-Wach, która w rozmowie z Programem 1 Polskiego Radia tłumaczy:
Pojawia się pytanie, co możemy zrobić, gdy na naszej działce spadają liście sąsiada i jest ich na tyle dużo, że zaczynają nam w jakiś sposób przeszkadzać. Możemy tutaj skorzystać z przepisów dotyczących immisji. Mówią one o tym, że z własnej nieruchomości powinniśmy korzystać w taki sposób, żeby nie stwarzać pewnej uciążliwości dla nieruchomości sąsiednich. Jeśli liści jest ponad pewną przeciętną miarę, możemy skorzystać z przepisów immisji i wezwać sąsiada do tego, żeby je usunął.
Kluczowe jest tu określenie „ponad przeciętną miarę”. Jeśli opad jest wyjątkowo intensywny i znacząco utrudnia nam życie, możemy powołać się na tzw. immisje, czyli uciążliwości wynikające z użytkowania sąsiedniej nieruchomości.
Zamiast od razu szykować się do batalii sądowej, warto spróbować rozwiązać problem polubownie. Czasem wystarczy rozmowa – uprzejme zwrócenie uwagi i wspólne ustalenie zasad, np. że sąsiad będzie grabił liście, które spadną na ogrodzenie lub część graniczną działki.

Zobacz także: Ryanair tnie loty? Polacy mogą mieć problem
źródło zdjęć: Canva