Zrzucał przed nią kolejne maski i stawał się coraz bardziej …

Zrzucał przed nią kolejne maski i stawał się coraz bardziej …

Zrzucał przed nią kolejne maski i stawał się coraz bardziej odsłonięty, a przez to narażony na chłód i kanciastość świata. Trzeba go więc było bronić, ochraniać, ogrzewać słowami i własnym oddechem…