A teraz, już prawie o północy pierwszego dnia, wciąż nie …

A teraz, już prawie o północy pierwszego dnia, wciąż nie …

A teraz, już prawie o północy pierwszego dnia, wciąż nie śpię, łamiąc swoje postanowienie, żeby kłaść się wcześnie – opóźniam sen, żeby odsunąć nieuniknione nadejście jutrzejszego ranka. Jeszcze jedna próba ucieczki.