Aukcja WOŚP wywołała burzę. Poseł PiS idzie do prokuratury

Aukcja WOŚP wywołała burzę. Poseł PiS idzie do prokuratury

Po tym, jak wiceminister obrony narodowej z Koalicji Obywatelskiej wystawił na aukcję WOŚP wojskowy trening na symulatorze, sprawa szybko nabrała politycznego wymiaru. Były szef MON i poseł PiS Mariusz Błaszczak poinformował publicznie, że złoży zawiadomienie do prokuratury.

Za nami 34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, który w tym roku odbył się pod hasłem „Zdrowe brzuszki naszych dzieci”. Celem zbiórki była pomoc najmłodszym pacjentom – środki mają zostać przeznaczone na diagnostykę i leczenie chorób układu pokarmowego. Podczas finału zadeklarowano aż 183 231 782 zł, co oznacza, że udało się zebrać o ponad 4,7 mln zł więcej niż rok temu. Kwota ta najprawdopodobniej jeszcze wzrośnie po zliczeniu wszystkich darowizn.

Wielką Orkiestrę wsparło w tym roku wiele znanych osób – zarówno ze świata kultury, jak i polityki. Wśród nich znalazł się również Cezary Tomczyk, wiceminister obrony narodowej z Koalicji Obywatelskiej. Jego aukcja charytatywna odbiła się szerokim echem.

Trening wojskowy na licytację WOŚP

W ramach wsparcia dla WOŚP, Cezary Tomczyk zdecydował się wystawić na aukcję wyjątkową atrakcję – trening strzelecki na symulatorze „Śnieżnik”, wykorzystywanym przez wojsko. W opublikowanym wideo polityk zachęcał do udziału w licytacji, podkreślając cel charytatywny:

Przejdziesz kurs przetrwania albo kurs bezpieczeństwa, a dodatkowo będziesz mógł budować swoje umiejętności, a, co najważniejsze, pomożemy dzieciom – mówił Cezary Tomczyk.

Choć wiele osób pozytywnie odebrało tę inicjatywę, nie wszystkim się ona spodobała.


Reakcja PiS: zawiadomienie do prokuratury

Na inicjatywę Tomczyka zareagował Mariusz Błaszczak, były szef MON i obecny poseł PiS. Jak oznajmił, złoży zawiadomienie do Prokuratury.

Składam zawiadomienie do prokuratury w związku z opublikowanym nagraniem, w którym wiceminister obrony narodowej zachęca do licytacji, której nagrodą jest strzelanie na wojskowym symulatorze w czynnej jednostce wojskowej w Sieradzu. – napisał na platformie X

W swojej publicznej wypowiedzi ostro skrytykował aukcję, zapowiadając kroki prawne:

Sprawa wymaga rzetelnego zbadania, ponieważ wojsko nie może być wykorzystywane jako ‚nagroda’ dostępna za pieniądze. Fakt, że ‚nagroda’ dotyczy jednostki z okręgu wyborczego wiceministra jest dodatkowo bulwersujący – napisał Błaszczak w mediach społecznościowych.

Zaznaczył również, że jego zdaniem polityk KO może w ten sposób odnosić korzyści wizerunkowe i polityczne, co, według niego, narusza zasady apolityczności armii. Odniósł się też do własnych doświadczeń, porównując sprawę do wcześniejszych zarzutów wobec niego samego dotyczących programu „Wisła”.

Główne kontrowersje dotyczą tego, czy użycie wojskowego sprzętu i infrastruktury w ramach aukcji jest zgodne z prawem. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, obiekty wojskowe nie powinny być wykorzystywane do celów komercyjnych, prywatnych ani politycznych. Pojawiły się głosy, że taka forma licytacji może naruszać zasadę neutralności sił zbrojnych.

Eksperci podkreślają, że sytuacja wymaga dokładnego przeanalizowania – zwłaszcza pod kątem potencjalnego nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Wiele zależy od tego, czy użycie symulatora zostało odpowiednio sformalizowane i zgodne z procedurami MON.

ZOBACZ TAKŻE: Doda zdradza, dlaczego nie wspiera już WOŚP! Mocne słowa pod adresem Owsiaka

źródło zdjęć: fot. @mariusz.blaszczak_, Wikipedia Autorstwa Ralf Lotys (Sicherlich)