Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Bilbordy z dwuznacznymi hasłami: „chcemy bzykać w spokoju”, „chcemy mieć mokro”, „kochaj, nie rżnij”, pojawiły się we Wrocławiu. To część nowej kampanii ochrony przyrody, zainicjowanej przez Koalicję Wrocławskiej Ochrony Klimatu, zatytułowanej „Dziki Wrocław — Dzika Przyjemność”. O co w niej chodzi?
„Dziki Wrocław — Dzika Przyjemność” to kampania ochrony przyrody, której celem jest ochrona cennych przyrodniczo terenów położonych na Dolnym Śląsku. Aktywiści zwracają uwagę, że Wrocław to jedyne duże miasto w Polsce bez rezerwatu przyrody. Chcą to zmienić, dlatego wytypowali 26 obszarów, które powinny być chronione. Znalazły się wśród nich m.in. Pola Irygacyjne na Osobowicach, Las Rędziński i Wyspa Opatowicka.
Hasła mają skłonić do zwrócenia uwagi na ochronę dzikiej przyrody na terenie Dolnego Śląska i zachęcić do wsparcia kampanii Koalicji Wrocławskiej Ochrony Klimatu.
Hasło „kochaj, nie rżnij” dotyczy Lasu Sołtysowickiego, który w niedalekiej przyszłości może zostać wycięty.
„Chcemy bzykać w spokoju” zwraca uwagę na konieczność ochrony Doliny Widawy, która jest domem dla wielu owadów zapylających.
Z kolei zdanie „chcemy mieć mokro”, odnosi się do pół irygacyjnych we Wrocławiu, które kiedyś służyły jako oczyszczalnia ścieków, następnie wytworzyły swój ekosystem, który obecnie musi być nawadniany.
Bilbordy z kontrowersyjną treścią nie przypadły do gustu wszystkim mieszkańcom Wrocławia. Choć wiele osób chwali twórców kampanii za odważny i bezpośredni przekaz, to część internautów uważa, że takie hasła to wyraz kiczu i żenady.
Do sprawy odniósł się m.in. wykładowca akademicki i specjalista ds. social mediów, Wojtek Kadryś, który na swoim Twitterze wyraził oburzenie:
Czy w Polsce nawet kampania ochrony rezerwatów przyrody musi opierać się na «szczuciu cycem»?! Czy tylko takim przekazem dojdziemy do wrażliwości typowego Kowalskiego?