
Kilka tygodni temu kabaret Ani Mru-Mru niespodziewanie odwołał wszystkie zaplanowane występy, nie podając przy tym żadnych szczegółowych informacji. Decyzja zaniepokoiła fanów, którzy zaczęli dopytywać o powód przerwy w działalności scenicznej. Koledzy z zespołu zapewniali jedynie, że chodzi o kwestie zdrowotne Michała Wójcika i wyrazili nadzieję na jego szybki powrót do formy. Teraz milczenie zostało przerwane. Do sprawy odniosła się córka artysty.
Co dzieje się z Michałem Wójcikiem?
Jakiś czas temu fani Ani Mru-Mru zostali zaskoczeni informacją o odwołaniu zaplanowanych występów. Komunikat był lakoniczny i nie zawierał szczegółów, co natychmiast wywołało falę domysłów. Wiadomo było jedynie, że powodem decyzji są problemy zdrowotne Michała Wójcika, jednego z filarów kabaretu. Koledzy z zespołu ograniczyli się do krótkiego apelu o zrozumienie, wyrażając nadzieję, że artysta szybko wróci do zdrowia.
Kochani !!!!
Niestety z powodu problemów zdrowotnych, musimy odwołać wszystkie zaplanowane występy.
Przymusowa przerwa potrwa conajmniej do końca lutego.
Przykro nam i przepraszamy za wszelkie z tym związane niedogodności.
Michałowi życzymy zdrowia i mamy nadzięję, że uda nam się szybko powrócić do tego co kochamy najbardziej ….do spotkań z Wami podczas spektakli na żywo !- napisali
Brak konkretów sprawił, że w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się pytania i spekulacje. Widzowie, którzy mieli bilety na występy, wyrażali zaniepokojenie i jednocześnie wysyłali słowa wsparcia. Sam kabaret poprosił o cierpliwość i uszanowanie prywatności, podkreślając, że zdrowie jest teraz najważniejsze.
Córka Michała Wójcika przerywa ciszę
Po fali komentarzy i narastających emocjach do sprawy odniosła się córka artysty, Julia Wójcik. W rozmowie z mediami zaznaczyła, że świadomie nie chce wchodzić w szczegóły, apelując o spokój i empatię. Jej słowa pokazują, jak trudny jest to moment dla rodziny:
Jakieś wiadomości dostałam, ale zignorowałam, ponieważ wiem, że teraz jest potrzebna chwila ciszy. Ja też to zachowam dla siebie. Nie mam w pełni informacji, dlatego nie będę się wypowiadać na ten temat. Bardzo dziękuję fanom. Zajrzałam akurat w komentarze, było mnóstwo wpisów z życzeniami zdrowia.- przekazała w rozmowie z Plejadą
Jednocześnie Julia Wójcik zwróciła uwagę na ciemną stronę internetu, z którą przyszło jej się zmierzyć w ostatnich dniach. Wprost mówiła o hejcie i bezrefleksyjnych ocenach, które pojawiają się w sieci:
Niech piszą, co chcą, ale to ja znam prawdę. I to jest najważniejsze. Nie czytam też komentarzy, bo po co mi to? Po co człowiek ma się denerwować? Ludzie i tak będą pisać, bo czują się bezkarni, będąc za ekranem. Można zhejtować, można wyrazić swoje zdanie, ale oczywiście zapominamy w głównej mierze o tym, że to też jest człowiek. Wiesz, co on myśli? Wiesz, że płacze po nocy? Nie wiesz, jaka była prawda, bo ciebie tam nie było. Jak możesz krytykować? – dodała córka Wójcika






