Zamieszanie na lotniskach w Hiszpanii. Pasażerowie muszą liczyć się z utrudnieniami

Zamieszanie na lotniskach w Hiszpanii. Pasażerowie muszą liczyć się z utrudnieniami

Na hiszpańskich lotniskach szykują się nerwowe dni dla podróżnych. Już od 27 marca pasażerowie mogą odczuć skutki protestów pracowników odpowiedzialnych za obsługę naziemną samolotów i pasażerów. To właśnie przez ich akcję wiele osób może spotkać się z opóźnieniami, długimi kolejkami, problemami z bagażem, a nawet zmianami w rozkładzie lotów.

Największy problem polega na tym, że utrudnienia mogą pojawiać się w różnych terminach i na różnych lotniskach, dlatego podróżni lecący do Hiszpanii lub wracający z tego kraju powinni zachować szczególną ostrożność.

O co chodzi z protestami?

Źródłem całego zamieszania są strajki pracowników obsługi naziemnej, zatrudnionych przez firmy Groundforce oraz Menzies. Chodzi o osoby, bez których lotnisko nie działa sprawnie nawet przez chwilę.

To właśnie oni odpowiadają m.in. za:

  • odprawę pasażerów
  • boarding
  • załadunek i rozładunek bagażu
  • tankowanie samolotów
  • sprzątanie maszyn
  • obsługę techniczną na płycie lotniska

Pracownicy domagają się wyższych wynagrodzeń, a ponieważ rozmowy nie zakończyły się porozumieniem, zdecydowano się na protest.

Kiedy zaczną się utrudnienia?

Pierwsze problemy mogą pojawić się już 27 marca. Później sytuacja ma się powtarzać także w kolejnych dniach, a część protestów przypadnie na okres, gdy na lotniskach i tak panuje duży ruch związany z wyjazdami wielkanocnymi.

To oznacza, że nawet niewielkie zakłócenia mogą szybko przełożyć się na większy chaos.

Które lotniska mogą odczuć skutki protestów?

Utrudnienia mogą dotknąć pasażerów podróżujących przez największe lotniska w Hiszpanii, w tym m.in.:

  • Barcelona
  • Madryt
  • Malaga
  • Alicante
  • Majorka
  • Wyspy Kanaryjskie

To właśnie z tych kierunków korzysta wielu turystów, również z Polski.

Co może czekać pasażerów?

Podróżni powinni przygotować się przede wszystkim na organizacyjny chaos. Nie oznacza to automatycznie, że każdy lot zostanie odwołany, ale wiele wskazuje na to, że lotniskowa codzienność może wyglądać dużo trudniej niż zwykle.

Najbardziej realne są:

  • wydłużone kolejki do odprawy
  • opóźnienia przy wejściu do samolotu
  • dłuższe oczekiwanie na bagaż
  • przesunięcia godzin odlotów
  • możliwe odwołania części połączeń

W praktyce pasażerowie mogą spędzić na lotnisku znacznie więcej czasu, niż początkowo zakładali.

Najwięcej problemów może sprawić bagaż

Szczególnie ostrożne powinny być osoby lecące z bagażem rejestrowanym. To właśnie ten element podróży najczęściej najmocniej odczuwa skutki protestów pracowników naziemnych.

Może się okazać, że:

  • nadanie walizki potrwa dużo dłużej,
  • po przylocie trzeba będzie długo czekać na jej odbiór,
  • odprawa bagażowa stanie się jednym z najbardziej problematycznych etapów podróży.

Jeśli jest taka możliwość, warto rozważyć podróż wyłącznie z bagażem podręcznym.

Dlaczego termin jest tak problematyczny?

Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej przez to, że protesty przypadają na okres przedświątecznych i wielkanocnych wyjazdów, kiedy lotniska i tak są wyjątkowo obciążone.

W takich momentach nawet niewielkie braki kadrowe potrafią doprowadzić do dużych utrudnień. A jeśli protesty obejmą kilka ważnych punktów obsługi jednocześnie, skutki mogą odczuć praktycznie wszyscy podróżni.

Jak przygotować się do lotu?

Osoby planujące podróż do Hiszpanii w najbliższym czasie powinny podejść do wyjazdu z większym zapasem czasu i cierpliwości.

Warto:

  • pojawić się na lotnisku wcześniej niż zwykle
  • na bieżąco sprawdzać status lotu
  • śledzić komunikaty przewoźnika
  • ograniczyć liczbę nadawanych walizek
  • przygotować się na możliwe opóźnienia

W najbliższych dniach kluczowe będzie jedno – nie zakładać, że wszystko pójdzie zgodnie z planem.

Źródło zdjęć: Canva