Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Program „Rolnik szuka żony” od lat cieszy się ogromną popularnością wśród polskich widzów. To nie tylko reality show, to emocjonalna podróż, podczas której uczestnicy próbują znaleźć prawdziwe uczucie, a nie tylko telewizyjny romans. Każdy sezon przynosi nową piątkę bohaterów, nowe historie i… nowe dramaty.
W 12. edycji o miłość walczy czterech mężczyzn i jedna kobieta. Jednym z nich jest Roland, dojrzały, spokojny, ale jak się okazuje, nie do końca gotowy na szybkie decyzje. To właśnie jego gospodarstwo w ostatnim odcinku stało się epicentrum emocji i napięć.
Już w poprzednim odcinku napięcie między kandydatkami zaczęło rosnąć, Roland postanowił rozładować atmosferę… w dość nietypowy sposób. Zaproponował konkurs, a każda z pań miała ugotować jajko na miękko bez użycia zegarka. Pomysł miał być zabawny, ale szybko zamienił się w źródło frustracji. Kandydatki uznały, że zwyciężczyni powinna pójść z Rolandem na randkę, jednak gospodarz nie wskazał faworytki, tłumacząc, że „wszystkie jajka wyszły idealnie”. Brak decyzji rozwścieczył uczestniczki, które zarzuciły mu brak odwagi i unikanie wyborów.
W ostatnim odcinku sytuacja u Rolanda zdecydowanie się zaostrzyła. Wśród jego kandydatek Karoliny, Oli i Kasi, wyraźnie czuć było rosnące napięcie i frustrację. Choć poranek zaczął się pozornie spokojnie, wszystko szybko wymknęło się spod kontroli.
Roland zaproponował zabawę, gra w „państwa-miasta” miała być luźnym przerywnikiem, ale tylko dolała oliwy do ognia. W czasie rozgrywki Kasia nie kryła swojej irytacji, a pozostałe uczestniczki miały jej za złe, że psuje atmosferę. Aleksandra wprost powiedziała:
Kasia nie pozwalała nam zagrać, sabotowała grę. Myślę, że chciała, żeby Roland wygrał i podjął decyzję, z kim chce iść na randkę.
I faktycznie,Roland wygrał, a na randkę zabrał Karolinę. Dla Kasi to był moment przesilenia.
Po randce z Karoliną, emocje sięgnęły zenitu. Kasia nie wytrzymała. Padło trudne pytanie – czy Roland żałuje, że ją zaprosił do swojego domu? Jego odpowiedź była wymijająca, ale już chwilę później w rozmowie z produkcją wyznał:
Kasia trochę mnie stresuje, ona chyba szuka konkretnego faceta i obawiam się, że to nie jestem ja. Widzę, że Kasia chce na mnie wymusić jakąś decyzję, żebym już się określił – a ja na tym etapie jeszcze nie jestem w stanie tego zrobić.
Odcinek zakończył się mocną sceną. Kasia we łzach, siedząca w korytarzu, obok niej gotowe do wyjazdu walizki. Nie padły jeszcze żadne oficjalne decyzje, ale atmosfera była jednoznaczna: ktoś tu może wkrótce zrezygnować. Kasia nie kryła żalu. Wyznała przed kamerą:
Nie spałam całą noc, więc szczerze miałam ochotę wyjechać wczoraj, wynająć jakiś nocleg. Moim zdaniem Roland nie zachował się w porządku.
Widzowie nie ukrywają, że Roland zyskał opinię niezdecydowanego. Kolejne sytuacje pokazują, że trudno mu jasno określić swoje intencje, a jego kandydatki zaczynają tracić cierpliwość.
Nie wiadomo, jak potoczy się historia tej trójki, ale jedno jest pewne, kolejne odcinki mogą przynieść duże zmiany, a widzowie będą śledzić losy Rolanda z rosnącym napięciem.