Anna Guzik gorzko o „Tańcu z gwiazdami”. Jedna osoba napsuła jej krwi – „Nieprzyjemne rzeczy”

Anna Guzik gorzko o „Tańcu z gwiazdami”. Jedna osoba napsuła jej krwi – „Nieprzyjemne rzeczy”

Anna Guzik o Tańcu z gwiazdami mówi dziś bez lukru. Aktorka wygrała szóstą edycję programu w 2007 roku, ale w rozmowie z Plejadą przyznała, że nie wszystko wspomina dobrze. Za kulisami ktoś wyraźnie utrudniał jej życie. Pomogła dopiero agentka.

Wywiad, który przeprowadził Michał Misiorek, ukazał się w serwisie Plejada 16 października 2026 roku, niedługo po 50. urodzinach aktorki, i dotyczy zarówno jej pracy, jak i rodziny.

Anna Guzik o Tańcu z gwiazdami po niemal 20 latach

W przyszłym roku minie 20 lat od jej zwycięstwa w tanecznym show. Zapytana, czy ma z nim same dobre wspomnienia, odpowiedziała, że nie do końca. Pamięta głównie dobre chwile, bo program zakończył się dla niej wygraną.

Jak przyznała, nie był to łatwy projekt. Na trzy miesiące musiała niemal „wyłączyć się z życia” i w pełni oddać się treningom. Taniec nie był jej specjalnością.

Inaczej wyglądał jej późniejszy udział w Twoja twarz brzmi znajomo, gdzie wcielała się w różne postaci. Taniec z gwiazdami okazał się dla niej bardzo obciążający fizycznie. Większą przyjemność zaczęła czerpać dopiero wtedy, gdy nabrała pewności siebie na parkiecie.

Jedna osoba z produkcji utrudniała treningi Annie Guzik

Najwięcej emocji budzi jednak to, co działo się poza parkietem. Aktorka po raz pierwszy opowiedziała o nieprzyjemnych sytuacjach za kulisami.

Za kulisami zdarzały się nieprzyjemne rzeczy. Osoba, która układała harmonogram treningów, ewidentnie za mną nie przepadała.

– wyznała w rozmowie z Plejadą.

Pozostali uczestnicy trenowali w zwykłych godzinach. Guzik mogła ćwiczyć wyłącznie od godziny 21 do północy. Rano musiała już stawić się na planie serialu.

Moje prośby lądowały w próżni; w końcu poprosiłam moją agentkę o interwencję.

– relacjonowała.

Zadziałało. Po interwencji agentki nagle okazało się, że jej treningi mogą odbywać się w normalnych godzinach i nikomu to nie przeszkadza. Aktorka podkreśliła, że cała produkcja była dla niej serdeczna. Kłopot sprawiała tylko ta jedna osoba, która jej nie lubiła. Nikt więcej.

Anna Guzik wygrała Porsche i usłyszała przykre słowa

W finale szóstej edycji Guzik i jej partner Łukasz Czarnecki sięgnęli po Kryształową Kulę. Pokonali między innymi Justynę Steczkowską, Mateusza Damięckiego, Isis Gee i Krzysztofa Bosaka, a więc znanych rywali, z którymi przez całą szóstą edycję programu walczyli o tę samą Kryształową Kulę i o uwagę widzów.

Nagroda była wyjątkowa. Zwyciężczyni dostała Porsche, a jej taneczny partner Lancię. Sukcesowi towarzyszyły jednak niewybredne komentarze na temat wyglądu aktorki.

Guzik mówi dziś o zmasowanym ataku mediów na swoją osobę. Jej zdaniem dziennikarze już by sobie na to nie pozwolili, a wtedy panował Dziki Zachód. W jednej ze stacji radiowych padło zdanie: „Guzik wygrała Porsche, ale się do niego nie zmieści”. Aktorka nazwała to wprost chamstwem.

Popularność miała też drugą stronę. Nagle każdy czegoś od niej chciał. Wiedziała jednak, że ten trudny czas trzeba po prostu przetrwać, i tak zrobiła, a potem poszła swoją drogą.

Program dał jej rozpoznawalność, ale nie zasypał jej propozycjami. Odrzuciła wtedy dwie role filmowe, bo nie podobały jej się scenariusze. Nie ma poczucia, że mogła lepiej wykorzystać tamten moment.

Przypomnijmy, że Anna Guzik od lat związana jest z Teatrem Polskim w Bielsku-Białej. Widzowie znają ją przede wszystkim jako Żanetę Ziębę z serialu Na Wspólnej. Do kolejnego telewizyjnego show na razie się nie wybiera. Niedawno dostała taką propozycję, ale podziękowała. Jak tłumaczy, do takiego programu trzeba być gotowym w stu procentach.

źródło zdjęć: Wikipedia Autorstwa Ja Fryta from Strzegom – Anna Guzik 2, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=27780624