
Czy Marcela Leszczak znowu jest zakochana? Po medialnym i emocjonalnym rozstaniu z Michałem Koterskim, modelka znów znalazła się w centrum uwagi. Tym razem powodem nie są już stare konflikty, a tajemniczy mężczyzna, z którym spędziła czas we Włoszech. Choć sama nie potwierdziła związku, internauci i media już spekulują: czy Marcela rozpoczęła nowy rozdział u boku przystojnego biznesmena z Trójmiasta?
W ostatnich miesiącach media żyły tematem rozstania Marceli Leszczak i Michała Koterskiego, jednej z najgłośniejszych par polskiego show-biznesu. Para poznała się w 2016 roku, a niedługo później na świat przyszedł ich syn Fryderyk. Związek przechodził wzloty i upadki – byli razem, rozstawali się, wracali do siebie. Przez lata próbowali stworzyć rodzinę mimo różnic charakterów i stylu życia.
Oboje chętnie dzielili się swoim życiem w mediach społecznościowych. Kilka miesięcy temu Marcela ogłosiła, że to definitywny koniec.
Koterski wprost o rozstaniu. Padły mocne słowa
O rozpadzie związku opowiedział sam Michał Koterski w podcaście Cypriana Majchera, który ukazał się na początku lutego. Aktor nie unikał trudnych tematów i opowiedział wprost:
To nie znaczy, że ja nie byłem fajny. Tylko ludzie czasami do siebie nie pasują, choćbyście odbyli tysiące terapii (my to zrobiliśmy) i jeździli w najlepsze miejsca na świecie. Czasami, jak w puzzlach, jakbyś nie wpychał, to tego puzzla nie wepchniesz. Dzisiaj już to wiemy.
Marcela Leszczak ma nowego chłopaka?
Choć Marcela Leszczak nie wypowiedziała się oficjalnie o nowej relacji, wiele wskazuje na to, że jej życie uczuciowe nabiera tempa. Modelka w lutym wybrała się na krótki wypad do Włoch, gdzie zwiedzała m.in. Pizę. Z pozoru niewinne zdjęcia z Instagrama szybko stały się przedmiotem plotek, nie tylko ze względu na malownicze kadry, ale też komentarze i relacje mężczyzny, który towarzyszył jej podczas podróży.
Mowa o biznesmenie z Gdyni, imieniem Marcin, który na swoim profilu opublikował wspólne zdjęcia z Marcelą, opatrując je wymownym podpisem:
A to moja rybka.
Fani szybko zaczęli łączyć fakty. W komentarzach nie brakowało sugestii, że to coś więcej niż przyjaźń. Wspólne zdjęcia, podobne lokalizacje i czułe określenia tylko podsyciły medialną gorączkę.






