
Doda zapowiedziała sekcję zwłok Foxy’ego. Trzyletni pies zmarł 31 października, a piosenkarka wciąż nie wie dlaczego. W relacjach z 1 listopada mówiła o dwudziestu minutach reanimacji i o telefonie od lekarza, którego nie dostała. Ogłosiła też, że znika z sieci.
Doda odizolowała się od bliskich po śmierci psa
Foxy zmarł w sobotę 31 października, dzień po swoich trzecich urodzinach. Doda napisała wtedy, że serce psa nie wytrzymało, choć oddech już się poprawiał. Kolejne nagrania pojawiły się na jej Instagramie następnego dnia.
Piosenkarka przyznała w nich, że odizolowała się od wszystkich i siedzi sama. Nie pojechała nawet do rodziców. Wciąż jest w szoku i nie umie poradzić sobie z tym, co się wydarzyło. Każda kolejna próba nagrania kończy się płaczem.
Przeprosiła też, że w Święto Zmarłych tyle mówi o zmarłym psie, bo może to zostać odebrane jako coś niestosownego. Na tym nie skończyła. Jak wyznała na nagraniu, za żadnym facetem tak nie płakała.
Niepokoi ją również zachowanie drugiego psa, Wolfiego. Zwierzak bardzo przeżywa nieobecność towarzysza. Przestał jeść. Bez Foxy’ego trudno odnaleźć się w codzienności także jej samej.
Sekcja zwłok Foxy’ego ma wyjaśnić nagłe załamanie zdrowia
Najważniejsza informacja padła w dalszej części relacji. Psa reanimowano przez dwadzieścia minut, a przyczyny jego śmierci Doda nadal nie zna.
Dwadzieścia minut reanimowali mojego psa i nadal nie wiem dlaczego. Jutro będzie miał sekcję zwłok. Mam nadzieję, że to pomoże innym w podobnych sytuacjach
– powiedziała Doda.
Słowa te padły 1 listopada, więc badanie zapowiedziała na 2 listopada. Liczy, że sekcja pokaże, dlaczego stan psa pogorszył się tak gwałtownie i co doprowadziło do jego śmierci. Wyniku na razie nie podała.
Co więcej, z jej relacji wynika, że nie odezwał się do niej ostatni lekarz prowadzący Foxy’ego. To od niego miała wcześniej usłyszeć, że „wszystko będzie dobrze”. Właśnie dlatego jeszcze trudniej jest jej zrozumieć, jak mogło dojść do tak nagłego dramatu.
Doda znika z internetu i nie chce teraz nowego psa
W tych samych nagraniach piosenkarka ogłosiła przerwę od mediów społecznościowych. Podziękowała za wsparcie z ostatnich dni i poprosiła o uszanowanie swojej decyzji. Nie wszyscy byli życzliwi. Jak przyznała, sporo osób pisało, że życzy psu śmierci.
Inni namawiali ją z kolei na nowego pupila, a do tego przysyłali oferty hodowli. Odpowiedź była stanowcza.
Nikt mi go nie zastąpi. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła chwilę po śmierci mojego ukochanego wziąć jakiegoś innego psa na jego miejsce
– wyznała.
Drzwi jednak nie zamknęła. Nie wykluczyła, że kiedyś w jej domu zamieszka jeszcze jeden pies, a wyboru być może dokona wtedy sam Wolfie. Na razie chce skupić się na żałobie i pomocy drugiemu pupilowi.
Przypomnijmy, że choroba Foxy’ego rozwinęła się bardzo szybko pod koniec października. Jak podawała Eska, zaczęło się od wymiotów i ogólnego osłabienia, a później pies trafił do kliniki z poważnymi problemami z oddychaniem. Według tego samego portalu weterynarze nie potrafili ustalić przyczyn tak gwałtownego załamania zdrowia.
W poniedziałek 26 października Doda opublikowała nagranie, na którym ze łzami w oczach mówiła o stanie pupila. Prosiła też fanów o dobrą energię i modlitwę. Później przyszła chwilowa poprawa i nadzieja, że najgorsze minęło. Nie minęło. Żegnając psa, napisała tylko: „Zabrakło kilku dni…”.
Źródło zdjęcia: @dodaqueen






