
Wirus Zachodniego Nilu rozprzestrzenia się po Unii Europejskiej szybciej niż kiedykolwiek. Europejskie Centrum do spraw Zapobiegania i Kontroli Chorób podało, że w tym roku potwierdzono 1715 zakażeń u ludzi i 130 zgonów. Patogen dociera już tam, gdzie dotąd był rzadkością.
Dane pochodzą z raportu ECDC opublikowanego w czwartek 15 października. Obejmują przypadki zgłoszone do 7 października. To najgorszy sezon w historii. Tylu zakażeń w państwach Unii jeszcze nie odnotowano.
Tradycyjnie najtrudniej jest na południu kontynentu, w Grecji i we Włoszech, ale także we Francji. W szerszym regionie europejskim, obejmującym 18 krajów, zakażeń jest 1855, a zgonów 141.
Wirus Zachodniego Nilu dotarł do Belgii i Holandii
Eksperci z niepokojem patrzą jednak na północ. W tym roku Holandia zgłosiła 59 przypadków zakażenia u ludzi, a Belgia 15. To pierwsze zakażenia nabyte na miejscu, jakie kiedykolwiek wykryto w tym kraju.
W Holandii nie obyło się bez ofiar. Jak informował 26 sierpnia serwis Brussels Times, powołując się na holenderski instytut zdrowia publicznego RIVM, w prowincji Utrecht zmarła osoba zakażona wirusem. Dwoje kolejnych pacjentów trafiło do szpitala.
Najnowsze wykrycia u ludzi i zwierząt w Belgii i Holandii pokazują, że wirus wędruje teraz dalej na północ, co ma się utrzymać w nadchodzących latach
– ostrzega ECDC w komunikacie.
Agencja wskazuje na postępujące zmiany klimatu. Sprzyjają one migracji i namnażaniu się owadów. Wirusa przenoszą głównie komary.
Większość zakażonych nie ma żadnych objawów
U około 80 procent zakażonych infekcja przebiega bezobjawowo. Pozostali chorują na tak zwaną gorączkę Zachodniego Nilu. Objawia się ona bólami głowy, osłabieniem, bólami mięśni albo wysypką.
Najcięższe przypadki są naprawdę groźne. Patogen atakuje wtedy ośrodkowy układ nerwowy. Może wywołać zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych lub zapalenie mózgu. Takie powikłania bezpośrednio zagrażają życiu. Bywają śmiertelne.
Choroba nie przenosi się między ludźmi przez kaszel, kichanie ani dotyk. Zarazić można się przede wszystkim przez ukąszenie komara.
ECDC radzi, jak chronić się przed wirusem Zachodniego Nilu
W związku z rosnącym ryzykiem unijna agencja zaleca podstawowe środki ostrożności. Chodzi przede wszystkim o skuteczną ochronę przed ukąszeniami owadów.
Każdy, kto mieszka lub odwiedza obszary, gdzie krąży WNV, może zmniejszyć ryzyko, stosując środek odstraszający komary, nosząc luźne, długie ubrania wieczorem i nocą oraz używając siatek okiennych, moskitier lub klimatyzacji tam, gdzie to stosowne
– radzi ECDC.
Eksperci przypominają, że unikanie ukąszeń owadów to najprostsza i najskuteczniejsza forma obrony przed zakażeniem.
Przypomnijmy, że wirus dotarł już także do Polski. 23 października 2024 roku Główny Inspektor Sanitarny Paweł Grzesiowski poinformował o pierwszym potwierdzonym krajowym przypadku gorączki Zachodniego Nilu. Zachorował dorosły, który nie podróżował w rejony tropikalne. Najpewniej zaraził się od komara, który wcześniej pił krew zakażonego ptaka.
Kilka dni później szef GIS mówił o kolejnym podejrzeniu zakażenia. Ta osoba wróciła jednak z Egiptu. Oba przypadki nie miały ze sobą związku.
Źródło zdjęcia: Canva






