Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
„Pytanie na śniadanie” od kilku tygodni zaskakuje widzów zmianami. Po tym, jak nową szefową śniadaniówki TVP została Kinga Dobrzańska, w programie nastąpiło sporo zmian. Z pracą w PnŚ pożegnali się wszyscy dotychczasowi prowadzący, nawet jeden z najbardziej cenionych prezenterów i weteran TVP Tomasz Kammel.
Nie wszyscy widzowie cieszą się z tak nagłych i nieoczekiwanych roszad w gronie prowadzących, jednak produkcja stara się zaskakiwać swoich widzów, mając nadzieję, że prowadzący zaskarbią sobie ich sympatię.
Pierwszą nową parą, która przedstawiona została widzom „Pytania na śniadanie” byli Joanna Górska i Robert Stockinger. Wkrótce do ich grona dołączyli Klaudia Carlos i Robert El Gendy, Katarzyna Dowbor i Filip Antonowicz, a także Beata Tadla i Tomasz Tylicki. Produkcja wciąż nie przedstawiła widzom piątego duetu, jednak z nieoficjalnych źródeł wynika, że śniadaniówkę poprowadzić mogą także Paulina Drażba i Mateusz Szymkowiak.
Prezenterzy w śniadaniówce starają się utrzymać dynamiczną i przyjazną atmosferę, która angażuje widzów i sprawia, że program staje się interesujący i przyjemny do oglądania. Chociaż ich zadaniem jest dostarczenie widzom interesujących informacji podczas rozmów z gośćmi, zdarza się, że czasem sami zasiadają na kanapach, aby opowiedzieć o swoim życiu.
Krótko po tym, jak Joanna Górska dołączyła do grona prowadzących PnŚ, opowiedziała widzom o swojej chorobie. Programowa partnerka Roberta Stockingera przeszła przez ciężki okres związany z chorobą nowotworową.
Jak wyznała w jednym z wydań śniadaniówki, gdy usłyszała diagnozę, przeżyła prawdziwy szok. Mimo tego, że słowa lekarzy były dla niej wyjątkowo ciężkie, nie chciała się poddać i od razu podjęła leczenie. Nawet podczas terapii pracowała.
Ja w czasie leczenia pracowałam na innej antenie. Zakładałam perukę, przyklejałam rzęsy i prowadziłam poranny program, ale to była dla mnie forma terapii – mówiła w PnŚ
Podczas programu opowiedziała również o najtrudniejszym momencie swojej choroby. Myślała, że spędza ostatnie święta Bożego Narodzenia z rodziną. Wspomnienie tych chwil wciąż wzbudza w niej ból.
Byłam przekonana, że święta 2018 to są moje ostatnie święta. Wtedy byłam w najczarniejszej sytuacji. Robert mnie zapytał, po co tyle robisz jedzenia, przecież my tego nie zjemy przez tego święta. […] Powiedziałam, w razie co to będziecie mieli na Wielkanoc, zamrożę wam, to sobie weźmiecie, jak już mnie nie będzie – wspominała
Górska razem ze swoim życiowym partnerem prowadzi fundację „Silni sobą”. Jak przyznają, są głosem pacjentów, a ich główną misją jest działanie na rzecz poprawy jakości życia ludzi po ostrych przejściach zdrowotnych tak, aby żyli pełnią życia. Fundacja prowadzi systemy wsparcia we współpracy z psychologami, lekarzami i terapeutami.
