Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Z treści posta wynikało, że jedna z kobiet – rzekomo na zwolnieniu – była panną młodą, a druga uczestniczyła w weselu jako gość. Firma napisała:
„Wreszcie wiemy, po co naszym pracownicom z działu obsługi było potrzebne długoterminowe L4! Co zakłóciło pracę biura. Życzymy szczęścia w walce z ZUS za 'lewe’ L4”.
Post został szybko usunięty, ale jak wiadomo – w internecie nic nie ginie.

Zamiast wsparcia, Drukarnia Welin doczekała się lawiny krytycznych komentarzy i negatywnych ocen w sieci. W serwisie GoWork średnia firmy spadła do 1,4, a w Google – do 1,1 (najniższa możliwa ocena). Użytkownicy masowo wstawiają jedynki, komentując sprawę jako „publiczny lincz pracownic”.
Na Facebooku i LinkedIn dominują reakcje pełne niedowierzania. Wielu komentujących uznało wpis za prowokację marketingową, inni za dowód kompletnie nieprofesjonalnego prowadzenia mediów społecznościowych.
Internauci podkreślają, że takie sprawy należy załatwiać wewnętrznie, a nie publicznie piętnować pracowników. Niektórzy współczują moderatorowi, który „wykonał tylko polecenie szefostwa”, inni ironizują, że firma „sama sobie zrobiła viral”.
„Podłość. Jak można tak publicznie szykanować swoich pracowników?” . „Jeżeli tak traktujecie swoich pracowników, to nie chce sprawdzać jak traktujecie klientów. W tym momencie pokazaliście jaka jesteście firmą oraz czego można się po was spodziewać”. „Jakim trzeba być człowiekiem, żeby pisać takie posty o pracownikach” – to tylko niektóre z wielu komentarzy.
Drukarnia Welin, zamiast zyskać rozgłos, stała się przykładem tego, jak w kilka godzin można zniszczyć reputację marki. Jej profil w mediach społecznościowych stał się miejscem internetowego „pożaru”, a cała sytuacja już teraz analizowana jest jako modelowa lekcja… jak nie prowadzić social mediów.
źródło zdjęcia: Canva