Afrykański pomór świń (ASF) ponownie daje o sobie znać w Polsce. Tym razem ognisko choroby wykryto w województwie podkarpackim, co zmusiło służby weterynaryjne oraz administracyjne do natychmiastowego działania. Pierwsze przypadki wykryto u dzików, a sytuacja rozwija się dynamicznie.
- Pierwsze przypadki ASF w powiecie przeworskim
- Strefa zagrożenia: nowe ograniczenia na Podkarpaciu
- Prewencja: lasy, drony i monitoring dzików
- Eksperci ostrzegają: ASF łatwo przenosi się na gospodarstwa
- Konsekwencje dla hodowców i rynku rolnego
Pierwsze przypadki ASF w powiecie przeworskim
Do pierwszego zgłoszenia doszło w miejscowości Hadle Kańczuckie w gminie Jawornik Polski. Tam właśnie potwierdzono pierwszy przypadek choroby u padłego dzika. Kilka dni później odnaleziono kolejne zwierzę zarażone wirusem – zaledwie pół kilometra dalej. Badania laboratoryjne przeprowadzono w Krośnie i Państwowym Instytucie Weterynaryjnym w Puławach, gdzie wyniki zostały jednoznacznie potwierdzone.
Strefa zagrożenia: nowe ograniczenia na Podkarpaciu
W odpowiedzi na rozwój sytuacji, wojewoda Teresa Kubas-Hul ogłosiła utworzenie strefy skażonej w promieniu 10 km od miejsca wystąpienia pierwszego przypadku. Obejmuje ona obszary aż pięciu powiatów: przeworskiego, łańcuckiego, rzeszowskiego, przemyskiego i jarosławskiego.
Na liście znalazły się dziesiątki miejscowości, między innymi: Jawornik Polski, Kańczuga, Markowa, Hyżne, Harta, Dubiecko, Świebodna i wiele innych. Ograniczenia mają na celu zatrzymanie transmisji wirusa i ochronę gospodarstw rolnych.
Prewencja: lasy, drony i monitoring dzików
Władze zapowiedziały zmasowaną akcję prewencyjną. W planach są:
- patrole w lasach i poszukiwanie padłych dzików,
- wykorzystanie dronów do szacowania populacji dzików,
- dezynfekcja terenów w strefie zakażonej,
- budowa barier ochronnych wokół lasów (tzw. grodzenia hybrydowe),
- utworzenie specjalnej „strefy białej”, buforowej wokół obszaru skażonego.
W działania ma zostać zaangażowane także Wojsko Polskie, które pomoże m.in. w przeszukiwaniu terenów leśnych w dwóch terminach: 19–23 stycznia oraz 2–6 lutego.
Eksperci ostrzegają: ASF łatwo przenosi się na gospodarstwa
Wojewódzki lekarz weterynarii Mirosław Welz podkreślił, że choroba często przechodzi z dzików na świnie w gospodarstwach. Wystarczy nieumyślnie przynieść wirusa na butach czy ubraniu, wracając ze spaceru. ASF nie jest groźny dla ludzi, ale jego skutki gospodarcze są poważne – zwłaszcza dla rolników hodujących trzodę chlewną.
Konsekwencje dla hodowców i rynku rolnego
W rejonie objętym restrykcjami działa kilkanaście gospodarstw rolnych z hodowlą świń. Władze zapewniają, że weterynarze będą w stałym kontakcie z rolnikami, by minimalizować straty i reagować na bieżąco.
Dodatkowo:
- wstrzymano polowania w strefie zakażonej, by nie płoszyć dzików,
- poza strefą zaplanowano zintensyfikowany odstrzał sanitarny, który potrwa nawet 5 miesięcy,
- przypomniano o konieczności przestrzegania zasad bioasekuracji.
ASF – cichy wróg polskiego rolnictwa
Afrykański pomór świń to choroba wirusowa, która w ostatnich latach wywoływała poważne kryzysy w hodowli świń w wielu krajach Europy. Choć nie zagraża ludziom, dla gospodarstw może oznaczać olbrzymie straty finansowe, likwidację stad, a także wielomiesięczne blokady eksportu mięsa. Władze apelują o czujność i odpowiedzialność, bo każdy nieostrożny krok może mieć poważne konsekwencje.
Źródło zdjęć: Canva