Podatek od psa w 2027 roku pójdzie w górę!

Podatek od psa w 2027 roku pójdzie w górę!

Podatek od psa 2027 znów pójdzie w górę. Ministerstwo Finansów i Gospodarki ogłosiło nowe górne granice stawek lokalnych, a roczna opłata za jednego psa może sięgnąć 191,32 złotych. Nie zapłacą jej jednak wszyscy właściciele czworonogów. Decyduje gmina.

Obwieszczenie ministra finansów i gospodarki z 23 lipca 2026 roku trafiło do Monitora Polskiego pod pozycją 741. Ogłoszono je 28 lipca. Dokument wyznacza górne granice stawek kwotowych podatków i opłat lokalnych na przyszły rok. Wszystkie limity poszły w górę o 2,7 procent, bo taki był wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych za pierwsze półrocze 2026 roku.

Podatek od psa 2027 sięgnie 191,32 złotych

Tyle najwięcej może kosztować roczna opłata od posiadania jednego psa. To sufit, a nie kwota z urzędowego nakazu. Wysokość opłaty ustala rada gminy w uchwale i wolno jej zejść znacznie niżej. Może też opłaty w ogóle nie wprowadzać.

W tym samym obwieszczeniu znalazły się pozostałe limity. Opłata targowa wzrośnie do 1208,45 złotych dziennie, a miejscowa do 3,56 złotych za dobę pobytu. Uzdrowiskowa sięgnie 6,86 złotych. Podatek od budynków mieszkalnych wyniesie najwyżej 1,29 złotych za metr kwadratowy powierzchni użytkowej.

Kto nie zapłaci za swojego czworonoga

Listę zwolnień wylicza sama ustawa o podatkach i opłatach lokalnych, a gmina nie może jej skrócić. Opłaty nie płacą osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności, z tytułu posiadania jednego psa. Zwolnieni są też właściciele psów asystujących z orzeczeniem o niepełnosprawności.

Nie zapłacą również seniorzy powyżej 65 roku życia prowadzący samodzielnie gospodarstwo domowe, także od jednego zwierzęcia. Rolnicy płacący podatek rolny od użytków rolnych o powierzchni przekraczającej hektar mają wolne dwa psy. Za trzeciego i każdego następnego danina już się należy. Wolny od niej jest też personel przedstawicielstw dyplomatycznych oraz urzędów konsularnych.

Część gmin idzie dalej i dopisuje własne ulgi. Zwolnienie dostają wtedy osoby, które wzięły zwierzę ze schroniska albo oznakowały je chipem. Sprawdzisz to na stronie urzędu gminy.

Zapłacić da się na trzy sposoby. W kasie gminy, przelewem na jej konto albo u wyznaczonego inkasenta. Opłatę wnosi się raz w roku, a o dokładnym terminie decydują radni.

Gmin z opłatą jest coraz mniej

Danina powoli znika z lokalnych uchwał. W 2020 roku pobierało ją 428 gmin, a w 2024 roku już tylko 354, czyli 14,3 procent wszystkich samorządów w kraju. Powód jest prozaiczny. Koszt obsługi bywa wyższy niż wpływy, bo spora część psów nigdy nie została zgłoszona.

Skala jest niewielka. Z danych resortu finansów wynika, że w latach 2020-2024 wszystkie gminy zbierały z tego tytułu około 4 milionów złotych rocznie. Przy budżetach samorządów to kwota symboliczna.

Przypomnijmy, że Ministerstwo Finansów nie prowadzi prac nad likwidacją tej opłaty. Resort traktuje ją jako rozwiązanie fakultatywne, czyli takie, o którym gmina decyduje sama. Podatek od psa zostaje więc w przepisach na 2027 rok, nawet jeśli sięga po niego coraz mniej gmin.

Źródło zdjęcia: Canva