Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Śmierć Mateusza Murańskiego wstrząsnęła nie tylko fanami serialu „Lombard. Życie pod zastaw”. 29-latek rozwijał swoją karierę aktorską, ale dodatkowo znany był także w środowisku freak fight. „Muran” walczył w takich federacjach jak High Leauge czy Fame MMA.
W środę 8 lutego media obiegła szokująca informacja o śmierci Mateusza Murańskiego. Ciało 29-latka odnaleziono w jego mieszkaniu. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku potwierdziła, że po dwóch dniach wykonano sekcję zwłok mężczyzny, która wykazała, że bezpośrednią przyczyną jego śmierci była niewydolność krążeniowo-oddechowa, jednak dopiero dalsze badania mają wyjaśnić, co mogło na to wpłynąć.
Chociaż informacje te nie było potwierdzone, w mediach pojawiały się informacje, że przyczynić się mogło do tego przedawkowanie używek.
Jacek Murański po dwóch tygodniach od śmierci syna przerwał milczenie i udzielił pierwszego wywiadu portalowi „Salon 24”. Ojciec zmarłego 29-latka zdementował, jakoby przekazane przez ratowniczkę informacje o przedawkowaniu oxycodonu były prawdziwe.
Zobacz także: Jacek Murański w pierwszym wywiadzie po śmierci syna: „Boli mnie, że pamięć po Mateuszu jest hańbiona”
Jacek Murański w szczerym wywiadzie odniósł się także do informacji, według których wynikało, że jego syn miał wrócić na plan serialu „Lombard. Życie pod zastaw”. Mężczyzna przyznał, że widział się z synem poprzedniego wieczoru, zanim odnalazł jego ciało. Jak zdradził, rozmawiali wówczas między innymi o powrocie na plan, który był już potwierdzony z aktorem jeszcze w listopadzie ubiegło roku.
To było we wtorek 7 lutego, dzień przed jego śmiercią. Mówię ok, „Będę u ciebie około 21”. Przegadaliśmy tam u niego ponad trzy godziny. Mówiliśmy między innymi o bardzo bieżących sprawach, jak na przykład jego potwierdzony już powrót do produkcji serialu „Lombard. Życie pod zastaw”, z którego bardzo się cieszył. Był w stałym kontakcie z prezesem i właścicielem Telewizji Puls, Dariuszem Dąbskim, który na spotkaniu w listopadzie uzgodnił z Mateuszem ten powrót.
Ojciec Mateusza zdradził, że po tym, jak jego syn zniknął z serialu, mierzył się z nieprzychylnymi komentarzami, jednak nikt nie miał świadomości, że nie było to jego odejście, lecz ustalona ze stacją przerwa.
Mateusz grał tam Adka, bardzo lubianą przez telewidzów postać, ale jak odszedł z serialu jego dotychczasowa społeczność traktowała go jak zdrajcę, a przecież Mateusz nie mógł ujawnić że to nie było żadne odejście na stałe lecz ustalona z TV Puls przerwa, więc teraz powrót tego bohatera, to też powrót dobrych dla niego emocji, Mati był bardzo z tego powodu szczęśliwy. Nikt o tym powrocie jeszcze nie wiedział, tylko prezes Dąbski, Mateusz, ja, Karolina, moja żona, no i scenarzysta…
Co więcej, scenariusze z poprawioną rolą Adka pojawiły się na biurku prezesa stacji w dniu, kiedy media przekazały informację o jego śmierci.
Od prezesa Dąbskiego wiemy, że poprawione scenariusze na nowy sezon „Lombard. Życie pod zastaw ” z rolą Adka – Mateusza Murańskiego wpłynęły na biurko prezesa TV Puls 8 lutego….
Jacek Murański w rozmowie z „Salon 24″zdradził także coś, o czym nikt wcześniej nie wiedział. 29-latek miał zagrać główną rolę w filmie „Więzy krwi”.
O tym też jeszcze nikt nie wie, ale prezes Dąbski zaproponował Mateuszowi główną rolę w koprodukcji z Netflixem filmu „Więzy krwi”. Na Mateusza czekała bardzo dobra aktorska przyszłość.
Niestety Mateusz Murański nie doczekał się powrotu na plan popularnego serialu.