Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Od pewnego czasu fani Dawida Kubackiego bacznie śledzą to, co dzieje się w jego życiu prywatnym. Po tym, jak sportowiec w trybie nagłym zrezygnował z dalszego udziału w cyklu Raw Air, a także z konkursów w Pucharu Świata w Skokach Narciarskich, okazało się, że jego żona mierzy się z poważnymi problemami zdrowotnymi.
Dawid Kubacki opublikował wkrótce wpis na swoim profilu w mediach społecznościowych i zdradził, że musiał wrócić do Polski, gdy tylko dowiedział się, że jego żona trafiła do szpitala, gdzie lekarze walczyli o jej życie. Po kilku dniach skoczek uspokoił nieco swoich fanów i zdradził, że stan Marty powoli się stabilizuje, a 14 kwietnia Kubacki oznajmił, że jego partnerka w końcu może wrócić do domu, gdzie czekają na nią dzieci.
Wróciliśmy dzisiaj do domu i śmiało mogę powiedzieć, że to cud dokonany rękami lekarzy, pielęgniarek i rehabilitantów – napisał w poście na swoim Instagramie Kubacki
W jednym ze swoich ostatnich wywiadów Kubacki przyznał, że jego żona była w bardzo poważnym stanie, a lekarze walczyli o jej życie. Skoczek wyznał, że Marta po przebudzeniu była nawet częściowo sparaliżowana i to, że tak szybko doszła do siebie to niemal cud.
Zobacz także: Dawid Kubacki wyjawił szokujace informacje o swojej żonie: „Miała sprazliżowaną jedną stronę ciała”
Chociaż żona skoczka jest już w domu, gdzie dochodzi do zdrowia, wiadomo, że czekać ją będzie jeszcze długa rehabilitacja oraz zabieg wszczepienia rozrusznika serca.
Były prezes Polskiego Związku Narciarskiego i działacz sportowy Apoloniusz Tajner w rozmowie z Super Expressem wyjawił szczegóły dotyczące stanu żony Dawida. 69-latek przyznał, że w jego ocenie postawa Dawida i decyzja o przerwaniu udziału w konkursach i powrocie do Polski, była jak najbardziej słuszna. Tajner zdradził, że Martę Kubacką przed tym, jak trafiła do szpitala, znaleziono nieprzytomną.
Jeżeli pojawia się sygnał, że znaleziono nieprzytomną żonę, która jest w szpitalu i szykuje się do przetransportowania do kolejnego szpitala, to w ogóle nie ma o czym rozmawiać. Rzuca się wszystko w tym momencie, priorytet jest jeden – wracam do domu. (…) Gdyby zrobił inaczej, można by dyskutować. Nie w takiej sytuacji. W mojej mentalności nie mieści się inne zachowanie. Tylko tak mógł zrobić i tak zrobił. – powiedział Tajner