Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Za nami emocjonująca kampania prezydencka, która trwała aż osiem miesięcy. Po wielu tygodniach debat, spotkań z mieszkańcami i medialnych starć, Polacy ruszyli do urn, pokazując rekordową frekwencję, najwyższą od lat. To dowód na ogromne zainteresowanie obywateli losem kraju i dużą mobilizację elektoratu.
Głosowanie przyniosło zaskakująco wyrównany wynik. Kandydaci szli łeb w łeb, a losy drugiej tury ważyły się do ostatnich minut liczenia głosów. Ostatecznie to Karol Nawrocki zdobył największe poparcie i awansował do kolejnego etapu wyborów. W drugiej turze zmierzy się z innym silnym kandydatem, który również zyskał szerokie poparcie społeczne.
Wieczór wyborczy Karola Nawrockiego nie był jedynie politycznym wydarzeniem. Na scenie pojawiła się jego 7-letnia córka Kasia, która momentalnie przyciągnęła uwagę zgromadzonych oraz internautów. Uśmiechnięta, radosna i pełna energii, rozdawała serduszka i gestami wspierała swojego tatę.
Jej spontaniczność i naturalność poruszyły serca wielu osób, a w sieci pojawiło się mnóstwo ciepłych komentarzy, zachwytów i słów wsparcia. Niestety, pojawiły się także głosy krytyczne, a nawet wyjątkowo okrutne wpisy pod adresem dziewczynki.
Fala negatywnych komentarzy wobec małej Kasi wywołała oburzenie a w obronie dziewczynki stanęło również wiele znanych osób, a internauci masowo wyrażali solidarność z rodziną Nawrockich. Apelowano o szacunek i rozsądek w komentarzach oraz ochronę dzieci przed internetowym hejtem.
Na falę komentarzy postanowiła odpowiedzieć również Marta Nawrocka, żona prezydenta elekta i mama Kasi. Na swoim profilu na Instagramie opublikowała poruszający wpis wraz ze zdjęciami córki:
Serce każdego rodzica bije dla swoich dzieci. To najpiękniejszy dar, jaki można otrzymać. Dziecięcy uśmiech, radość, beztroska powinny być wpisane w życie naszych najmłodszych pociech. (…) Dlatego zatrzymajmy się na chwilę i pomyślmy, jak słowa mogą ranić. Każde dziecko zasługuje, by dorastać w świecie pełnym miłości i akceptacji.
Jej słowa spotkały się z szerokim poparciem społecznym i przypomniały o fundamentalnych wartościach, jakimi powinno się kierować w życiu publicznym i prywatnym.
Zobacz także: „Chrońmy najmłodszych…” – ważne słowa Marty Nawrockiej po hejcie na jej córkę!
Jednym z głosów, które odbiły się szerokim echem, była wypowiedź Joanny Senyszyn, która również startowała w tegorocznych wyborach prezydenckich. W rozmowie z „Super Expressem” jasno określiła swoje stanowisko:
To nie była nagonka na córkę. To była krytyka rodziców, którzy nie potrafili zapanować nad własnym dzieckiem – powiedziała Senyszyn.
Dalej wyjaśniała:
Dzieciom nie można pozwalać absolutnie na wszystko. Trzeba stawiać im granice. A jak widać, córka państwa Nawrockich tych granic po prostu nie ma
Podkreśliła również, że odpowiedzialność za pojawienie się dziecka na tak medialnym wydarzeniu spoczywa w całości na dorosłych:
Trudno mówić o hejcie na dziecko, które jest krytykowane, bo dziecko w tym wieku nie powinno śledzić mediów społecznościowych ani czytać czegokolwiek o sobie – zauważyła była europosłanka.
W mocnym zakończeniu swojej wypowiedzi dodała:
Jeśli rodzice dopuszczają do tego, że dziecko czyta takie rzeczy o sobie, to raczej trzeba skrytykować rodziców, a nie komentujących.
Słowa Joanny Senyszyn rozpaliły dyskusję o granicach obecności dzieci w przestrzeni publicznej. Jak można było się spodziewać, opinie są podzielone.
źródło zdjęć: Instagram @senyszynjoanna, @nawrockipl