Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Moją była poznałem przez przypadek na pępkowym przyjaciela. Chociaż zwykle nie chodzę na imprezy do klubów, tego dnia zrobiłem wyjątek i postanowiłem świętować razem z nim to, że został ojcem.
Karina od razu wpadła mi w oko, ale nie miałem na tyle odwagi, żeby do niej podjeść i porozmawiać. Mój przyjaciel, widząc, że nie mogę oderwać od niej wzroku, postanowił mi pomóc i sam zagadał do niej pierwszy i tak to się zaczęło. Bawiliśmy się do świtu. Mimo iż większość osób uznałoby mnie za wariata, miałem wrażenie, że zakochałem się w Karinie od pierwszego wejrzenia.
Umówiliśmy się na randkę już następnego dnia i tak spotykaliśmy przez kolejnych kilka tygodni. Byłem nią totalnie oczarowany, dlatego bez zastanowienia zaproponowałem jej, żeby ze mną zamieszkała.
Karina z zawodu była fryzjerką, ale nie pracowała, bo jak twierdziła, miała problemy z kręgosłupem i nie mogła długo stać przy klientkach. Jej marzeniem było otworzenie własnego salonu i zatrudnianie innych fryzjerek.
Nie umiem tego wytłumaczyć, ale sam zaproponowałem, aby jakoś to poskładać do kupy. Znaleźliśmy fajny lokal niedaleko centrum miasta, w którym mieszkaliśmy i jednym problemem były środki na rozpoczęcie biznesu. Karina, jak sama twierdziła, od kilku miesięcy żyła z oszczędności, dlatego nie miała pieniędzy, które mogłaby zainwestować. Ja posiadałem trochę odłożonej gotówki, ale to wciąż było za mało, dlatego za namową Kariny zdecydowałem, że wezmę kredyt. Czego się nie robi z miłości?
Dałem jej prawie 200 tys. złotych. Mówiła, że musi z góry zapłacić za pół roku czynszu, opłacić remont lokalu i kupić potrzebne rzeczy do salonu.
Zobacz także: Rzucił Cię przez SMS-a? Zobacz, co powinnaś zrobić
Czy kogoś zdziwię, gdy zdradzę, że następnego dnia już jej nie było? Wyprowadziła się z mieszkania pod moją nieobecność. Nie odpowiadała na telefony, więc jedyne co mi zostało, było pójście do lokalu. Wcześniej nie miałem powodów, żeby ja sprawdzać. Mężczyzna powiedział mi, że faktycznie coś z nim rozmawiała, ale wcale nie planowała wynajmować tego miejsca. Od początku kłamała, żeby naciągnąć mnie na pieniądze.
Dziś nie ma śladu po Karinie. Telefon ma wyłączony, a kredyt spłacam oczywiście ja.