Jawa różni się od snu natężeniem myśli (...).
Jawa różni się od snu natężeniem myśli (...).
Woda wdziera się tylko do dziurawej łodzi.
Nie mierzę powodzenia ilością zdobyczy, sukcesem jest po prostu przetrwać. Wszystko jest tymczasowo, nawet ból. Nie ma szczęścia bez cierpienia, to jest równowaga życia.
Oboje jesteśmy dzielni. Ja zwłaszcza wtedy, jak się napiję.
Każdy los, w którym widać krzyż, staje się łaską.
(...) drzwi frontowe trzasnęły jak pękające serce.
Trumna jak sweter, ma w środku metkę.
Życie, mój synu, to jakby pierwsza rozgrywana przez ciebie partia szachów. Kiedy zaczynasz rozumieć, o co w tej grze chodzi, okazuje się, że już przegrałeś.
Lojalność może być dobrą wiadomością, ale rzadko jest dobrą radą.
Pamiętaj o wczorajszym dniu, lecz żyj dzisiejszym.
Drepczę po śladach z przeszłości. Kręcę się w kółko niczym szaleniec. Na oślep. Na drżących nogach, jak małe dziecko, próbujące za wszelką cenę złapać równowagę. Próbując za wszelką cenę uchwycić się czegoś stabilnego. Czegoś, co bezpiecznie przeprowadzi je przez życie albo chociaż pozwoli na pierwszy bezpieczny i pewny krok.