
Gdyby syn marnotrawny nigdy nie opuścił domu - mówi mechanik- ...
Gdyby syn marnotrawny nigdy nie opuścił domu
- mówi mechanik- tuczone cielę żyłoby do dzisiaj.
Cnota rodzi inne cnoty, tak jest zawsze.
Ty nie potrzebujesz wcale mnie. Potrzebujesz kogoś, kto będzie Cię nieustannie głaskał słowami, kto otuli Cię puchową kołdrą i przykryje szklanym kloszem. A ja nie umiem nie ranić, ja wydrapuję oczy słowami, rozrywam duszę milczeniem i kocham, kocham tak mocno, że wszelkie szklane klosze przy mnie pękają.
Gdybyż można opancerzyć się na upokorzenia!
Nie ubliżaj, szanuj, kochaj, doceniaj, bo jutro mogą zostać tylko wspomnienia.
Nie wchodź w niejasną rolę z życiem,
które zdziera z nas nasze maski.
Przypadek to tylko ogniwo w łańcuchu konieczności.
Nikomu z nas życie, zdaje się, bardzo łatwo nie idzie, ale cóż robić, trzeba mieć odwagę i głównie wiarę w siebie, w to, że się jest do czegoś zdolnym i że do tego czegoś dojść potrzeba. A czasem wszystko się pokieruje dobrze, wtedy kiedy najmniej się człowiek spodziewa.
Praca chroni nas przed potrójnym złem: nudą, występkiem i głodem.
Kiedy kogoś kochasz, zawsze wiesz, że coś go dręczy.
Z każdej tragedii rodzi się nowa siła.