
– Katherine – powiedział, wciąż się uśmiechając. – Tak. – Nachyliła się bliżej. – Katherine… – Tak, Damonie? – Idź do diabła.
– Katherine – powiedział, wciąż się uśmiechając. – Tak. – Nachyliła się bliżej. – Katherine… – Tak, Damonie? – Idź do diabła.