Nowe prawo zaskoczy właścicieli zwierząt – kontrole bez uprzedzenia!

Nowe prawo zaskoczy właścicieli zwierząt – kontrole bez uprzedzenia!

W odpowiedzi na dramatyczne doniesienia o fatalnych warunkach w polskich schroniskach dla zwierząt, rząd zapowiada systemowe zmiany, które dotkną każdego właściciela zwierząt – od prywatnych hodowców po rolników i zarządców placówek opiekuńczych. Wizyty kontrolne bez wcześniejszego uprzedzenia staną się normą, a odpowiedzialność za warunki bytowe czworonogów wzrośnie jak nigdy dotąd.

Afera z „patoschroniskami”

Wszystko zaczęło się od interwencji Doroty „Dody” Rabczewskiej, która nagłośniła szokujące zaniedbania w schronisku w Sobolewie. To wydarzenie wywołało lawinę reakcji władz, a MSWiA natychmiast zarządziło ogólnopolskie kontrole w schroniskach. Szybko ujawniono szereg dramatycznych nieprawidłowości – od braku ogrzewania i wody, po skrajne zaniedbania weterynaryjne.

Drastyczne zaniedbania ujawnione przez inspektorów

Inspektorzy weterynarii i Najwyższa Izba Kontroli (NIK) odwiedzili już ponad 175 placówek, przeprowadzając ponad 200 niezapowiedzianych inspekcji. W kilku miejscach, jak Sobolew, Tarnów, Oświęcim czy Golub-Dobrzyń, ujawniono rażące nieprawidłowości, które nie mogą zostać uznane za przypadkowe uchybienia. Wśród najczęstszych problemów znalazły się:

  • brak ocieplenia boksów,
  • zamarznięta woda pitna,
  • przepełnienie pomieszczeń,
  • brud i brak dokumentacji.

Gminy pod lupą – nie będzie zrzucania winy

Co istotne, kontrole obejmą nie tylko schroniska, ale także urzędy gminne i inspektoraty weterynarii, które dotąd odpowiadały za nadzór. Przykład gminy Sobolew, która przez lata nie reagowała na skargi mieszkańców i aktywistów, stanie się symbolem potrzeby zmiany systemowej. Gminy nie mogą już umywać rąk – odpowiedzialność za zwierzęta na ich terenie spadnie także na lokalne władze.

Nadzór także nad gospodarstwami rolnymi

Reforma nie zatrzyma się na schroniskach. Ministerstwo Rolnictwa planuje objąć ścisłym nadzorem także gospodarstwa rolne, by zapobiec przypadkom skrajnych zaniedbań w hodowli zwierząt gospodarskich. Zgodnie z zapowiedzią wiceministra Stefana Krajewskiego, służby weterynaryjne będą prowadziły cztery kontrole rocznie, zamiast jednej, jak dotychczas.

To podejście ma wymusić utrzymywanie standardów przez cały rok, a nie jedynie „na pokaz” przed spodziewaną wizytą. Nieprzygotowanie może teraz oznaczać poważne konsekwencje prawne i finansowe dla właścicieli.

Warszawa też na celowniku – kontrole na Paluchu

Rewizje dotrą także do stolicy – Schronisko na Paluchu i Urząd Miasta Stołecznego Warszawy będą poddane analizie w związku ze skargami na konflikty wewnętrzne i utrudniony dostęp do informacji. Weryfikacji zostaną poddane również procesy adopcyjne, które – zdaniem społeczników – nie zawsze przebiegają uczciwie.

Prawdziwe zmiany czy jednorazowa akcja?

Na razie działania rządu i inspekcji wydają się stanowcze i systemowe. Jednak to utrzymanie wysokich standardów w długiej perspektywie będzie prawdziwym testem dla zapowiedzianej reformy. Niezapowiedziane kontrole, realne konsekwencje oraz szerszy nadzór nad gminami i gospodarstwami mogą okazać się punktem zwrotnym w walce o prawdziwy dobrostan zwierząt w Polsce.

Źródło zdjęć: Canva