
Podczas gali Bestsellery Empiku 2025 Dawid Podsiadło niespodziewanie zdobył się na osobiste i poruszające wyznanie, które na moment całkowicie zmieniło atmosferę wydarzenia. Artysta przyznał, że ostatnie lata były dla niego trudne i pełne wątpliwości, czym wyraźnie zaskoczył publiczność. Chwilę później wrócił jednak na scenę, by uspokoić fanów i doprecyzować swoje słowa.
24 lutego odbyła się jedna z najważniejszych imprez świata kultury w Polsce, Gala Bestsellerów Empiku 2025. Wydarzenie transmitowane było na antenie TVN, a przed telewizorami oraz w sieci zasiadły tysiące widzów.
To coroczne święto twórców i odbiorców kultury, podczas którego nagradzane są najlepiej sprzedające się książki, płyty, filmy i audiobooki. Co istotne, wyniki nie są efektem decyzji jury, lecz realnych wyborów konsumentów. To właśnie publiczność, kupując i głosując, decyduje o tym, kto odbierze statuetkę.
Gala od lat uchodzi za barometr kulturalnych trendów w Polsce i jedno z najważniejszych wydarzeń podsumowujących minione miesiące w branży artystycznej.
Wśród nagrodzonych twórców znalazł się między innymi Remigiusz Mróz, który odebrał statuetkę za najwyższą sprzedaż książek. Autor nie tylko zdominował zestawienia sprzedażowe, ale zdobył również tytuł pisarza roku w głosowaniu publiczności, co potwierdza jego niesłabnącą popularność.
W kategorii literatura piękna triumfowała powieść „Null” autorstwa Szczepan Twardoch. To właśnie ten tytuł otrzymał miano Bestsellera Empiku 2025, pokonując silną konkurencję.
Wśród artystów, którzy pojawili się tego wieczoru, znaleźli się: Dawid Podsiadło, Kaśka Sochacka, Pezet, Mrozu, Zalia, Igo, Daria ze Śląska, duet Kacperczyk oraz Kukon. Wydarzenie zyskało międzynarodowy charakter za sprawą wyjątkowych gości z zagranicy – brytyjskiej wokalistki Jessie Ware oraz triumfatora Eurowizji 2025, JJ,
Dawid Podsiadło zaskoczył wyznaniem. Potem się wytłumaczył
Najwięcej emocji wzbudziło pojawienie się na scenie Dawid Podsiadło, który jak sam potwierdził dawno nie gościł na podobnych imprezach transmitowanych w telewizji i został ogłoszony Artystą Roku. Muzyk tego wieczoru dwukrotnie wychodził po statuetki.
Pierwsze wyróżnienie dotyczyło imponującego wyniku sprzedaży płyt w latach 2015–2025. Drugą nagrodę artysta odebrał wspólnie z Kaśka Sochacka za album „Zorza”, który zwyciężył w kategorii Pop&rock.
Podczas odbierania pierwszej statuetki podzielił się bardzo szczerym wyznaniem:
Ostatnie lata były dla mnie dziwne. Przestawałem wierzyć w sens tego, co robię, ale też w sens w ogóle. Dzięki temu może znowu go znajdę.
Słowa te wywołały wyraźne poruszenie wśród zgromadzonych gości.
Kiedy artysta ponownie pojawił się na scenie, postanowił uspokoić fanów i nadać swojej wypowiedzi inny ton:
Mega smutno powiedziałem wcześniej i dostałem SMS-em, że wszystko w porządku. Natomiast wszystko jest ok. Nie martwcie się o mnie. Jeżeli się ktoś wystraszył, wszystko jest dobrze, jestem mega szczęśliwy i kocham śpiewać cały czas.
Od tego się zaczęło i mam nadzieję, że tak będzie już zawsze. To jest najprzyjemniejsza rzecz. Śpiewam sobie codziennie. Ok, sorry, sorry. Cofnąłem się parę lat, już umiem mówić dzisiaj i jest fajnie z tą umiejętnością.






