Niebezpieczny trend podbija internet. Eksperci ostrzegają przed „bone smashing”

Niebezpieczny trend podbija internet. Eksperci ostrzegają przed „bone smashing”

W mediach społecznościowych błyskawicznie rozprzestrzenia się kolejny niepokojący trend, który według ekspertów może stanowić realne zagrożenie dla zdrowia. Mowa o tzw. „bone smashing”. Choć zwolennicy tej metody przekonują, że pomaga ona uwydatnić szczękę i kości policzkowe, specjaliści ostrzegają, że skutki takiego eksperymentowania mogą być bardzo poważne.

Media społecznościowe od lat kreują nowe mody i wyzwania, które błyskawicznie zdobywają popularność na całym świecie. Niektóre z nich dotyczą urody, inne zdrowego stylu życia, ćwiczeń czy sposobów na poprawę samopoczucia. Obok wartościowych pomysłów pojawiają się jednak również trendy budzące ogromne kontrowersje. W przeszłości internauci próbowali między innymi ekstremalnych diet, niebezpiecznych wyzwań związanych z połykaniem różnych substancji czy ryzykownych metod poprawiania wyglądu. Teraz eksperci ostrzegają przed kolejną modą, która może prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych.

Na czym polega trend „bone smashing”?

Coraz większą popularność w sieci zdobywa zjawisko określane jako „bone smashing”. Jego zwolennicy wierzą, że regularne uderzanie w określone partie twarzy może sprawić, że szczęka stanie się bardziej wyraźna, a kości policzkowe lepiej zarysowane.

Nagrania prezentujące tę praktykę można znaleźć na różnych platformach społecznościowych. Młodzi ludzie pokazują na nich, jak przy pomocy różnych przedmiotów uderzają się w okolice szczęki, policzków czy kości jarzmowych, licząc na zmianę rysów twarzy.

Specjaliści nie mają jednak wątpliwości, że takie działania nie mają nic wspólnego z bezpieczną pielęgnacją czy naturalnym modelowaniem wyglądu.

Ekspertka ostrzega przed poważnymi konsekwencjami

O zagrożeniach związanych z nowym trendem mówiła w rozmowie z „Dzień Dobry TVN” fizjoterapeutka twarzy Alicja Nowicka. Jak podkreśliła, celowe uderzanie w twarz może prowadzić do uszkodzenia zarówno tkanek miękkich, jak i struktur kostnych.

Zdaniem ekspertki konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze, niż wielu osobom się wydaje. Oprócz bolesnych obrzęków i mikrourazów istnieje ryzyko pęknięć, a nawet złamań kości twarzy. Szczególnie niebezpieczne jest to, że w obrębie czaszki znajduje się wiele ważnych nerwów odpowiedzialnych m.in. za wzrok i słuch.

Specjalistka zwraca uwagę, że nieodpowiedzialne eksperymentowanie z własnym ciałem może prowadzić do trwałych problemów zdrowotnych, a w skrajnych przypadkach nawet do bardzo poważnych powikłań neurologicznych.

Czy można poprawić wygląd twarzy w bezpieczny sposób?

Eksperci podkreślają, że osoby niezadowolone z wyglądu swojej twarzy nie muszą sięgać po niebezpieczne metody promowane w internecie. Jak wyjaśnia Alicja Nowicka, twarz – podobnie jak całe ciało – składa się z mięśni, które można aktywizować i wzmacniać.

Przede wszystkim jest to traumatyzowanie tkanek miękkich i twardych. Może dojść do mikrourazów, pęknięć, wręcz złamań kości. Dodatkowo kości czaszki są bardzo unerwione, tutaj wychodzą nerwy oczu, nerwy uszu, więc można nawet stracić słuch. Mogą być wręcz jakieś uszkodzenia mózgu. Może dojść do naprawdę poważnych obrzęków – mówiła w Dzień Dobry TVN.

Odpowiednio dobrane ćwiczenia mięśni twarzy, zdrowy styl życia, właściwa dieta oraz profesjonalne zabiegi wykonywane przez specjalistów mogą wpłynąć na wygląd owalu twarzy czy napięcie skóry bez ryzyka uszkodzenia zdrowia.

Nie wszystko, co popularne w sieci, jest bezpieczne

Specjaliści przypominają, że viralowe trendy często bazują na efektownych nagraniach i obietnicach szybkich rezultatów. Nie oznacza to jednak, że są skuteczne lub bezpieczne. Przed wypróbowaniem internetowych porad warto sprawdzić ich źródło i skonsultować się z ekspertami.

W przypadku trendu „bone smashing” lekarze i fizjoterapeuci są zgodni – ryzyko jest zdecydowanie większe niż potencjalne korzyści, a chwilowa moda może zakończyć się problemami zdrowotnymi na całe życie.

źródło zdjęć: Canva