
Matura poprawkowa 2026 rusza w poniedziałek 24 sierpnia, a prawo do niej ma blisko 40 tysięcy absolwentów. Centralna Komisja Egzaminacyjna potwierdziła, że część pisemna zaczyna się o godzinie 9:00. Wyniki poznamy dopiero we wrześniu.
Sierpniowa sesja to dla maturzystów ostatnia okazja, by jeszcze przed końcem wakacji zdobyć świadectwo dojrzałości i otworzyć sobie drogę na studia albo do pracy. Do egzaminu stanie tylko część tych, którzy polegli w maju. Zostały trzy dni.
Do matury poprawkowej 2026 przystąpi blisko 40 tysięcy osób
W majowej sesji egzamin zdawało ponad 321 tysięcy absolwentów szkół ponadpodstawowych. Świadectwo dojrzałości odebrało 81,1 procent z nich. Tak wynika z danych Centralnej Komisji Egzaminacyjnej.
Blisko 40 tysięcy osób nie zaliczyło w maju dokładnie jednego obowiązkowego egzaminu i tylko one mogą teraz podejść do sierpniowej poprawki, niezależnie od tego, jaki przedmiot je zatrzymał. Ponad 21 tysięcy maturzystów oblało co najmniej dwa przedmioty. Dla nich sierpień nic nie zmienia. Kolejna szansa pojawi się dopiero w przyszłorocznej sesji.
Poprawiać wolno matematykę, język polski albo język obcy. Nie ma znaczenia, czy chodzi o część pisemną, czy ustną. Warunek jest jeden. Wszystkie pozostałe obowiązkowe egzaminy muszą być zaliczone, a żaden z nich nie może zostać unieważniony.
Sesja poprawkowa startuje w poniedziałek rano
Centralna Komisja Egzaminacyjna potwierdziła harmonogram sierpniowych egzaminów. Część pisemna odbędzie się 24 sierpnia 2026 roku o godzinie 9:00. Egzaminy ustne zaplanowano na kolejny dzień, czyli 25 sierpnia. Zgłoszenia zamknięto już 15 lipca.
Pisemne oświadczenie o zamiarze przystąpienia do poprawki maturzyści składali do 15 lipca 2026 roku u dyrektora szkoły albo w okręgowej komisji egzaminacyjnej. O tym, gdzie trafiał dokument, decydowało miejsce złożenia deklaracji maturalnej. Spóźnialscy nie mają już czego szukać.
Na ogłoszenie wyników trzeba poczekać do 11 września 2026 roku. Wtedy absolwenci dowiedzą się, czy zdobyli świadectwo dojrzałości i zamknęli etap szkoły średniej. Ten sam termin obejmuje obie części egzaminu.
Unieważniony egzamin odbiera prawo do poprawki
W tym roku Centralna Komisja Egzaminacyjna unieważniła 416 egzaminów. Najczęstsze powody to niesamodzielna praca oraz korzystanie z telefonu. Konsekwencja jest dotkliwa. Prawo do sesji poprawkowej w takiej sytuacji przepada.
Absolwentowi zostają procedury odwoławcze, ale ponowne zdawanie egzaminu będzie możliwe dopiero w kolejnej sesji, a to oznacza czekanie do przyszłorocznej matury. Przepisy dają na poprawianie pięć lat, licząc od października roku pierwszego podejścia do egzaminu. Potem maturę trzeba zdawać od nowa, w pełnym zakresie.
Przypomnijmy, że tegoroczne wyniki mocno zależały od typu szkoły. W liceach maturę zdało 85,9 procent absolwentów, w technikach 71,3 procent, a w szkołach branżowych drugiego stopnia zaledwie 15,4 procent tych, którzy do egzaminu podeszli. Prawo do sierpniowej poprawki ma 12,3 procent wszystkich abiturientów. W technikach ten odsetek sięga 18,5 procent. W poniedziałek liczy się już tylko jeden arkusz.
Źródło zdjęć: Canva






