Wizz Air odwołuje loty z Polski. Znika popularna trasa!

Wizz Air odwołuje loty z Polski. Znika popularna trasa!

Wizz Air tnie loty z Polski w zimowym rozkładzie. Z Gdańska do Trondheim nie polecimy od końca października aż do 28 marca, a rejsy do Sewilli, Katanii i Walencji będą rzadsze. Przewoźnik szuka oszczędności przez rosnące ceny paliwa. Pasażerowie stracą kilka wygodnych opcji.

Sezon wakacyjny dobiega końca, a linie lotnicze domykają rozkłady na jesień i zimę. Nowe trasy zostały już ogłoszone. Teraz przyszedł czas na cięcia. Węgierski przewoźnik odwołał kolejne połączenia z naszego kraju, a jedno z nich zniknie z siatki na kilka miesięcy.

Wizz Air tnie loty z Gdańska do Trondheim

Całoroczna trasa z Gdańska do Trondheim zostanie zawieszona od końca października. Do rozkładu wróci dopiero 28 marca. To pięć miesięcy przerwy na kierunku, z którego korzystają przede wszystkim Polacy pracujący w Norwegii.

Jest jeden wyjątek. Od 20 grudnia do 10 stycznia przewoźnik wykona na tej trasie kilka rotacji, więc święta i Nowy Rok da się jeszcze zaplanować z bezpośrednim rejsem. Miejsc będzie jednak niewiele. Z rezerwacją nie ma co zwlekać.

Sewilla, Katania i Walencja stracą część rejsów

Reszta cięć wygląda łagodniej, bo w większości przypadków chodzi o zmniejszenie liczby rotacji, a nie o wykreślenie połączenia z siatki. Z Warszawy do Sewilli polecimy dwa razy w tygodniu zamiast czterech. Zostały piątki i niedziele.

Rzadziej polecimy również z Gdańska do Katanii oraz z Krakowa do Walencji. Cięcia uderzają więc w kierunki, które Polacy wybierają najchętniej. Włochy i Hiszpania trzymają się w czołówce od lat. Tym razem oberwały najmocniej.

Powód jest ten sam co u konkurencji. Ceny paliwa lotniczego mocno poszły w górę, a przewoźnicy szukają oszczędności tam, gdzie zimą i tak lata się mniej. LOT z tego samego powodu nie poleci zimą do wielu miejsc na Bałkanach. W zamian zapowiedział nowe trasy do Tajlandii, a w 2027 roku także do Wietnamu.

Węgierski przewoźnik wchodzi tam, skąd wycofuje się Ryanair

Cięcia to tylko jedna strona tej układanki. Wizz Air równolegle rozpycha się w miejscach, które zwalnia Ryanair. Najlepszym przykładem jest Santiago de Compostela, cel wędrowców ze szlaku Camino. Irlandczycy się stamtąd wycofali, a Węgrzy uruchamiają pierwsze w historii połączenie z Polski.

Podobnie może być w Sarajewie. Ryanair nie wykona zimą z tego lotniska żadnego rejsu, a większość jego tras wróci tam dopiero wiosną. Wizz Air utrzymuje całoroczne połączenie stolicy Bośni i Hercegowiny z Londynem, a z lotniskiem rozmawia o kolejnych kierunkach. Miejsce po Irlandczykach nie zostanie puste.

Do tego dochodzi Egipt, gdzie linia dokłada kolejne połączenia. Ofensywa idzie więc ręka w rękę z cięciami.

Ryanair odpowiada na to po swojemu. Na polskim rynku regularnie kopiuje trasy Wizz Aira, otwiera te same kierunki i planuje rejsy w te same dni. Dla pasażera to głównie dobra wiadomość, bo cenowe utarczki zbijają ceny biletów. Gorzej z różnorodnością siatki.

Przypomnijmy, że nie jest to jedyny przewoźnik, który ostatnio ograniczał ofertę z Polski. W czerwcu opisywaliśmy wycofanie się airBaltic z tras z Krakowa i Warszawy. Powód był bardzo podobny. Zdecydowały koszty.

Zmian w zimowym rozkładzie będzie jeszcze więcej, bo linie dopinają siatki do ostatniej chwili. Pasażerowie z biletami na najbliższe miesiące powinni sprawdzić swoje rezerwacje. Zaskoczenie bywa kosztowne.

Źródło zdjęcia: Canva