
Oświadczenie Anity Szydłowskiej pojawiło się dzień po tym, jak przekazała wiadomość o śmierci męża. Wdowa po Adrianie Szymaniaku odcięła się od wersji wydarzeń przedstawianej przez jego matkę. Zapowiedziała kroki prawne. Chodzi także o zdjęcia ze szpitala.
Adrian Szymaniak zmarł po ponad rocznej walce z glejakiem czwartego stopnia. Miał 39 lat. W sobotę 5 września 2026 roku jego żona przekazała informację o jego śmierci i poprosiła media o spokój. Dzień później w sieci pojawiły się wpisy jego matki, Małgorzaty Błażewicz. Zrobiło się głośno.
Oświadczenie Anity Szydłowskiej po wpisach teściowej
Wdowa napisała, że czuje się zmuszona zabrać głos. Odniosła się do tego, co matka Adriana przekazywała mediom o jego życiu prywatnym, relacjach rodzinnych i rzekomej ostatniej woli.
Zdecydowanie odcinam się od przedstawianej przez nią wersji wydarzeń.
– napisała w oświadczeniu Anita Szydłowska-Szymaniak.
Podkreśliła przy tym, że żadna z tych relacji nie była z nią w jakikolwiek sposób uzgadniana. Rodzinnego sporu nie zamierza jednak prowadzić za pośrednictwem mediów.
Zdjęcia ze szpitala i zapowiedź kroków prawnych
Najostrzejsze słowa padły przy fotografiach z okresu ciężkiej choroby. Zdaniem wdowy powstały wtedy, gdy jej mąż nie mógł już świadomie decydować o swoim wizerunku.
Szczególnie bolesne i przekraczające wszelkie granice jest publikowanie oraz przekazywanie mediom zdjęć ciężko chorego Adriana wykonanych w szpitalu, w okresie, w którym znajdował się w stanie uniemożliwiającym mu świadome decydowanie o swoim wizerunku.
– czytamy w oświadczeniu.
Anita Szydłowska-Szymaniak dodała, że mąż nie zgadzał się na publiczne eksponowanie choroby w taki sposób. Na apelu się nie skończy.
W związku z rozpowszechnianiem jego wizerunku oraz nieprawdziwych informacji zostaną podjęte odpowiednie kroki prawne wobec osób odpowiedzialnych za ich publikowanie i przekazywanie mediom.
– zaznaczyła wdowa.
Zwróciła się również bezpośrednio do dziennikarzy. Poprosiła o niepowielanie niesprawdzonych i jednostronnych informacji oraz o uszanowanie prywatności dzieci. Jej profil w mediach społecznościowych pozostaje prywatny.
Spór o miejsce pochówku Adriana Szymaniaka
Małgorzata Błażewicz dzień wcześniej nie zgodziła się z wybranym miejscem pogrzebu. Według jej relacji syn chciał spocząć w grobowcu rodzinnym w Policach, obok bliskich.
Miejsce pogrzebu zostało ustalone w obcej miejscowości Żołędowo (gdzie mieszkał, chorując zaledwie 2 miesiące), bez porozumienia z mamą, żebym nie mogła być blisko niego.
– pisała zrozpaczona matka zmarłego.
Żona przedstawiła to zupełnie inaczej. Wskazała miejsce, w którym rodzina planowała wspólne życie i z którego nie zamierza się przenosić.
Chcemy pochować Adriana zgodnie z jego wolą, w miejscu związanym z naszą rodziną
– napisała żona Adriana Szymaniaka.
Uroczystość pogrzebowa ma mieć charakter wyłącznie rodzinny i prywatny. Rodzina prosiła wcześniej o nieobecność przedstawicieli mediów podczas ceremonii oraz o powstrzymanie się od składania kondolencji.
Przypomnijmy, że Adrian Szymaniak poznał żonę w trzeciej edycji „Ślubu od pierwszego wejrzenia”. Para doczekała się dwójki dzieci, a pod koniec zeszłego roku wyprawiła huczne wesele. Diagnozę glejaka usłyszał w lipcu 2025 roku, mając 38 lat. Przeszedł dwie operacje, radioterapię i chemioterapię, a na kosztowną terapię TTFields internauci zebrali w zbiórce ponad 2,5 mln zł. Guz jednak wrócił.
Źródło zdjęć: @anitaczylija






