
Mama Adriana Szymaniaka zabrała głos w sprawie pogrzebu syna. Uczestnik Ślubu od pierwszego wejrzenia zmarł 5 września 2026 roku, a kobieta twierdzi, że jego ostatnią wolą był rodzinny grobowiec w Policach. Ceremonię zaplanowano gdzie indziej. Zaapelowała o pomoc.
Mama Adriana Szymaniaka nie zgadza się na pogrzeb w Żołędowie
Adrian Szymaniak zmarł w sobotę 5 września 2026 roku. Miał 39 lat. Tego samego dnia na Facebooku pojawił się wpis jego mamy, która poprosiła o pomoc w sprawie miejsca pochówku. Jak donosi portal Świat Gwiazd, kobieta opublikowała dwa emocjonalne posty.
Jako Mama mojego jedynego kochanego SYNA Adriana bardzo proszę wszystkich o pomoc oraz uszanowanie Jego ostatniej woli i pochowanie Adriana w rodzinnym grobowcu w Policach z uczestnictwem Księdza
– napisała mama Adriana Szymaniaka.
W kolejnych zdaniach wyjaśniła, dlaczego zdecydowała się na publiczny apel. Miejsce ostatniego pożegnania ustalono, jak twierdzi, bez jej udziału.
Miejsce pogrzebu zostało ustalone w obcej miejscowości Żołędowo (gdzie mieszkał chorując zaledwie 2 miesiące), bez porozumienia z mamą, żebym nie mogła być blisko niego
– podkreśliła.
Żołędowo pojawiło się w życiu 39-latka dopiero w czasie choroby. Według jego mamy mieszkał tam zaledwie dwa miesiące. Police są dla rodziny miejscem rodzinnym.
Ostatnią wolą syna miał być grobowiec w Policach
W dalszej części wpisu kobieta opisała, jak jej syn wyobrażał sobie własne pożegnanie. Padły konkretne nazwy miejsc oraz imiona bliskich, obok których miał spocząć.
Ostatnią wolą syna było złożenie ciała w grobowcu rodzinnym w Policach z dziadkiem i Jerzym oraz pożegnanie w hotelu Dobosz w Policach z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi
– wyznała.
Drugi wpis był jeszcze bardziej poruszający. Zwróciła się w nim wprost do wszystkich, którzy jej zdaniem mogą jeszcze coś w tej sprawie zmienić.
Błagam oddajcie hołd i cześć mojemu Synowi Adrianowi, wzywam was jako cierpiąca matka w bólu i rozpaczy do uszanowania jego ostatniej woli
– zaapelowała.
Kto podjął decyzję o miejscu ceremonii, kobieta w swoich wpisach nie wskazała. Nie podała też, czy rozmawiała o tym z resztą bliskich. Napisała jedynie, że chce być blisko syna.
Pogrzeb Adriana Szymaniaka ma być prywatny
O śmierci 39-latka poinformowała w sobotę jego żona Anita Szydłowska-Szymaniak. W oświadczeniu zapowiedziała, że uroczystość pogrzebowa będzie miała charakter wyłącznie rodzinny i prywatny. Rodzina prosi o nieobecność przedstawicieli mediów. Nie zgodziła się również na robienie zdjęć, nagrywanie ceremonii i publikowanie jakichkolwiek materiałów z pożegnania. O terminie pogrzebu nie poinformowano.
W sobotę opisywaliśmy oświadczenie żony i okoliczności śmierci uczestnika programu. Wtedy o sporze nie było mowy.
Przypomnijmy, że diagnozę usłyszał w lipcu 2025 roku, po nagłym pogorszeniu stanu zdrowia. Lekarze rozpoznali glejaka wielopostaciowego czwartego stopnia, czyli agresywny nowotwór ośrodkowego układu nerwowego. Choroba dawała o sobie znać silnymi bólami głowy i problemami ze wzrokiem. Pojawiały się też wymioty oraz omamy wzrokowe. Mimo leczenia wracała.
W sierpniu wrócił ze szpitala do domu, w którym otoczono go całodobową opieką. Bliscy skupili się wtedy na tym, żeby zapewnić mu spokój. Chorował ponad rok.
Źródło zdjęć: @adrian_ssz






