Słowacja wysyła żołnierzy do Polski!

Słowacja wysyła żołnierzy do Polski!

Słowaccy żołnierze pojawią się w Polsce w ramach natowskiej operacji Eastern Sentry. Parlament w Bratysławie zgodził się 17 września na wysłanie około stu wojskowych wraz ze sprzętem. Zabiorą ze sobą najnowsze radary 3D. Mają wypatrywać dronów nad wschodnią flanką Sojuszu.

Słowaccy żołnierze staną w Polsce z nowymi radarami

Parlament w Bratysławie zdecydował, że Słowacja wyśle około stu żołnierzy oraz sprzęt na misję NATO. Chodzi o wzmocnienie obrony przeciwlotniczej i zdolności rozpoznawczych wschodniego skrzydła Sojuszu. Wojskowi mają działać głównie w Polsce i Rumunii.

Udział Słowacji w misji nie jest ograniczony czasowo. Mandat nie ma daty końcowej.

Minister obrony Robert Kaliniak zapowiedział, że żołnierze zabiorą ze sobą najnowsze radary 3D. Siedemnaście takich urządzeń Słowacja kupiła w Izraelu, a zamontowano je na podwoziach Tatry. Sprzęt ma zostać sprawdzony w warunkach operacyjnych. Zadaniem załóg będzie wychwytywanie bezzałogowców.

Rząd w Bratysławie zatwierdził wysłanie do 101 wojskowych już 26 sierpnia. Wtedy padła też deklaracja, że Słowacy zajmą się monitorowaniem przestrzeni powietrznej oraz wsparciem obrony powietrznej i przeciwrakietowej. Zielone światło od parlamentu przyszło dopiero 17 września.

Kaliniak tłumaczył posłom, co dzieje się tuż przy granicach jego kraju.

W ostatnim czasie sąsiednie kraje miały do czynienia z wieloma incydentami spowodowanymi przez zbłąkane drony obu walczących stron, na wschód od naszej granicy

– powiedział w parlamencie minister obrony.

W Bratysławie poszło o wskazanie agresora

Za wysłaniem żołnierzy głosowała większość obecnych na sali posłów. Projekt poparła opozycja. Sprzeciwiła się natomiast Słowacka Partia Narodowa SNS, czyli najmniejsza z partii rządzących.

W debacie posłowie opozycji wypominali rządowi, że we wniosku o wysłanie wojska nie wskazano Rosji jako zagrożenia dla Słowacji. Najostrzej zabrzmiały słowa Juraja Krupy z opozycyjnej Wolności i Solidarności SaS.

My na Słowacji nie jesteśmy w stanie wskazać agresora. Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, że to Rosjanie wywołali wojnę, której nie chcą zakończyć.

– mówił podczas debaty poseł.

Krupa dodał, że gdyby nie rosyjska agresja wobec Ukrainy, Słowacja nie wysyłałaby wojska do Polski ani Rumunii. Chodzi przecież o przeciwdziałanie zagrożeniom ze strony dronów.

Wschodnia Straż powstała po dronach nad polskim niebem

Przypomnijmy, że operację Eastern Sentry, czyli Wschodnią Straż, NATO ogłosiło 12 września 2025 roku. Powodem były rosyjskie drony, które wleciały nad Polskę, oraz kolejne naruszenia przestrzeni powietrznej sojuszników. Sprzęt i żołnierzy wysłały wtedy Dania, Francja i Wielka Brytania. Dołączyły też inne państwa Sojuszu.

Ostatnie dni pokazują, że temat nie stracił na znaczeniu. W czwartek szef MON potwierdził zgodę wojska na zestrzeliwanie obiektów naruszających polskie niebo. Tego samego wieczoru lotniska w Lublinie i Rzeszowie znowu wstrzymały loty. Powodem były rosyjskie uderzenia na cele w centralnej Ukrainie.

Teraz do pilnowania tego samego nieba dołączą słowaccy żołnierze. Wraz z nimi pojadą radary 3D.

Źródło zdjęcia: Canva