
Po alercie RCB i potężnej eksplozji tuż za wschodnią granicą głos zabrał szef MON. Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził, że wojsko ma zgodę na zestrzelenie obiektów, które naruszą polskie niebo. Tłumaczył też huki słyszane nad Lubelszczyzną. Padło mocne zdanie o sytuacji kraju.
W czwartek przed południem mieszkańcy powiatów w województwie lubelskim i podkarpackim dostali alert RCB ostrzegający przed atakiem z powietrza. To nie były ćwiczenia. Kilka godzin wcześniej opisywaliśmy alert, który kazał szukać bezpiecznego miejsca. Powodem był rosyjski atak na zachodnią Ukrainę.
O tym, co działo się tuż za granicą, mówił premier Donald Tusk.
Bardzo blisko polskiej granicy, niedaleko ukraińskiego Jagodzina koło Dorohuska, znowu zaatakowano prawdopodobnie stację benzynową; była bardzo masywna eksplozja
– informował premier.
Polskiej przestrzeni powietrznej nikt nie naruszył. Alert odwołano po południu.
Szef MON tłumaczy huki słyszane nad wschodnią Polską
Do czwartkowych wydarzeń minister obrony narodowej odniósł się w rozmowie z dziennikarzami. Wyjaśnił, skąd wzięła się wzmożona aktywność wojska na polskim niebie.
MiG-31 był w powietrzu, było zagrożenie użycia broni
– przekazał szef MON.
Jak zaznaczył, systemy obrony przeciwlotniczej i myśliwce natychmiast zaczęły operować w polskiej przestrzeni powietrznej. Stąd hałas, który zaniepokoił mieszkańców kilku powiatów. Reakcja była natychmiastowa.
Dlatego mogli państwo słyszeć głośne odgłosy, huki, coś, co przypomina wybuchy
– wyjaśnił minister.
Wojsko ma zgodę na zestrzelenie obiektów nad polskim terytorium
Wcześniej Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych wydało komunikat o operowaniu polskiego i sojuszniczego lotnictwa w naszej przestrzeni. Minister ujawnił jednak decyzję, która idzie dalej.
Dzisiaj dowódca operacyjny wydał autoryzację do użycia broni w celu neutralizacji obiektów, które naruszyłyby polską przestrzeń powietrzną
– podkreślił wicepremier.
Zgoda na zestrzelenie obiektów jest więc faktem. Decyzja zapadła w czwartek. Gdyby wrogi obiekt znalazł się odpowiednio blisko i dało się go bezpiecznie zniszczyć, „operator by się nie wahał”. Chodzi zarówno o systemy naziemne, jak i o pilotów myśliwców. O rozkazie zestrzelenia obiektu po przekroczeniu granicy mówił też wiceszef MON Cezary Tomczyk.
Kosiniak-Kamysz dodał, że wzorem Ukrainy zwalczającej drony odrzutowe najbardziej prawdopodobne jest u nas użycie do tego lotnictwa. Incydentów może być więcej, zwłaszcza w okolicach przejść granicznych.
Kosiniak-Kamysz mówi o kaskadzie zdarzeń i rosyjskich prowokacjach
Minister podkreślił, że naruszenia przestrzeni powietrznej i akcje sabotażowe dotyczą całego NATO. Nie ma w nich przypadkowości.
To nie są epizody, to jest kaskada zdarzeń, czyli strategia działająca na rozbicie jedności sojuszu, rozbicie społeczeństw wewnętrznie, zniechęcenie do pomocy dla Ukrainy i osłabienie naszych wspólnot narodowych. Nie możemy się temu poddać
– diagnozował szef resortu obrony.
Zwrócił też uwagę na symbolikę 17 września, rocznicy sowieckiej agresji na Polskę z 1939 roku.
Możemy powiedzieć, że ta taktyka i działanie się nie zmieniają, że ta data jest wykorzystywana, żeby Rosja pokazała swoje prawdziwe oblicze
– mówił minister obrony.
Pytany o najczarniejsze warianty, nie owijał w bawełnę.
Najtrudniejszym scenariuszem jest wojna. Nie chcę nikogo straszyć, podkręcać atmosfery
– zastrzegł Kosiniak-Kamysz.
Jego zdaniem samorządy muszą być przygotowane na kryzysy i poważnie podchodzić do ćwiczeń. W społeczeństwie wciąż „nie ma zbyt wielkiego zainteresowania szkoleniami”. Zapowiedział też kolejną donację sprzętu wojskowego dla Ukrainy, którą wojsko zrealizuje po pozytywnej opinii Sztabu Generalnego.
Osobom, które po porannym alercie szukały schronienia, podpowiedział, dokąd się udać.
To nie tylko schrony. Są piwnice, parkingi podziemne
– instruował.
Zapytany wprost, czy obecną sytuację należy traktować poważnie, odpowiedział stanowczo, że „jesteśmy w bardzo poważnym momencie”.
Przypomnijmy, że alerty RCB wracają nad wschodnią Polskę od kilkunastu dni, po każdym rosyjskim nalocie na Ukrainę. Dzień wcześniej wojsko również poderwało myśliwce nad Podkarpaciem i Lubelszczyzną. Na początku września minister zdecydował o zwiększeniu aktywności F-16 i śmigłowców oraz wzmocnieniu obrony powietrznej kraju.
Źródło zdjęcia: Wikipedia- Autorstwa Krzysztof Niedziela (Verconer) – Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=124634796






