„Wolę stracić dniówkę niż własne dziecko”. Rodzice przerażanie atakami w szkołach!

„Wolę stracić dniówkę niż własne dziecko”. Rodzice przerażanie atakami w szkołach!

W piątek 9 października wielu rodziców zostawiło dzieci w domach, choć policja nie potwierdziła pogłosek o „krwawym piątku”. Decyzje zapadały w czwartek do późnego wieczora, na grupach rodziców i w komunikatorach. Jedni bali się o bezpieczeństwo, inni nie chcieli nakręcać paniki. Psycholog zwraca uwagę na coś jeszcze.

W czwartek do rodziców trafiały wiadomości przez szkolne dzienniki elektroniczne. Dyrekcje informowały o dodatkowych środkach bezpieczeństwa. Prosiły też o rozmowy z dziećmi, sprawdzenie plecaków, mediów społecznościowych i komunikatorów. Nie wszystkich to uspokoiło.

Jak opisuje portal Mamadu, dyskusje na rodzicielskich grupach przeciągały się do późnych godzin wieczornych. Pytanie było jedno. Posłać dziecko na lekcje czy zostawić je w domu?

Moje dzieci wręcz histeryzują, że nie chcą iść do szkoły, bo „krwawy piątek”. Co się dzieje na tym świecie?

– napisała jedna z mam.

Rodzice zostawili dzieci w domach mimo zapewnień policji

Komenda Główna Policji przekazała, że nic nie wskazuje na istnienie takiego wyzwania. O porannym komunikacie pisaliśmy w piątek rano. Strach okazał się jednak silniejszy.

Wolę ten dzień przeczekać niż później żałować do końca życia. Może ktoś sieje zamęt i panikę, ale lepiej stracić dniówkę w pracy niż własne dziecko

– wyznała jedna z matek.

Część rodziców podjęła decyzję dopiero wtedy, gdy zajęcia odwołały pobliskie szkoły. W piątek nie było lekcji między innymi w podstawówkach i przedszkolach prowadzonych przez gminę Wyszków. Zamknięte zostały też szkoły gminne w Piasecznie oraz cztery placówki w powiecie pułtuskim. Szkoły ponadpodstawowe w powiecie ciechanowskim przeszły na naukę zdalną.

Sama kilkukrotnie zmieniałam zdanie. O tym, że dziecko ostatecznie nie poszło do szkoły, zdecydował fakt, że dwie szkoły w okolicy odwołały dziś zajęcia. To był dla mnie argument za tym, że zagrożenie jest realne

– relacjonowała inna mama.

Tam, gdzie lekcje się odbyły, sale świeciły pustkami. W Gorlicach dyrektor I Liceum Ogólnokształcącego Jan Drożdż przyznał, że frekwencja była dosyć niska i ma to związek z doniesieniami medialnymi.

Dzieci zaczynają bać się kolegów z klasy

Nie wszyscy rodzice ulegli panice. Część z nich apelowała, by nie nakręcać spirali lęku.

Niektórych szczególnie poruszyły szkolne kontrole.

Mnie przeraziło najbardziej to, że kazali mi przeszukać plecak własnego dziecka. Człowiek głupieje w takich sytuacjach. Traci zaufanie do własnego dziecka!

– nie kryła mama ucznia piątej klasy.

Hubert Szymczak, psycholog enel-med, przestrzega przed atmosferą, w której każdy wycofany uczeń albo nastolatek z trudnościami emocjonalnymi staje się podejrzanym. Uczniowie zaczynają patrzeć nieufnie na tych, których codziennie mijają na korytarzu.

Dotychczasowe badania nie pozwalają wskazać jednego, wiarygodnego profilu psychologicznego, na podstawie którego można byłoby przewidzieć, który młody człowiek dopuści się poważnego ataku w szkole

– wyjaśnił ekspert w rozmowie z Mamadu.

Jego zdaniem profilaktyka to reagowanie na konkretne groźby i niepokojące zachowania. Nie wzajemne podejrzewanie się uczniów.

Skąd wziął się strach przed krwawym piątkiem

Przypomnijmy, że w środę 7 października doszło do ataku nożownika w szkole w Ostrołęce. Dzień później w szkole podstawowej w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem zginęła pracownica placówki. W internecie niemal natychmiast pojawiły się pogłoski o rzekomym wyzwaniu.

Według nich uczestnicy mieli zadawać innym tyle ciosów, ile sami mają lat, a kulminacja miała przypaść na piątek 9 października. Policja nie potwierdziła tych doniesień. Zatrzymała za to kolejne osoby podejrzewane o groźby lub rozpowszechnianie niepokojących materiałów.

Hubert Szymczak apeluje o spokój.

Nie potrzebujemy kolejnych internetowych diagnoz, uproszczonych wyjaśnień ani społecznego linczu. Potrzebujemy rzetelnej analizy, sprawnie działających procedur bezpieczeństwa i rzeczywistego oraz dostępnego wsparcia psychologicznego, dla każdego, kto go potrzebuje

– podkreślił Szymczak.

Źródło zdjęcia: Canva