Wpadka w „Tańcu z Gwiazdami”. Wieniawa się tego nie spodziewała

Wpadka w „Tańcu z Gwiazdami”. Wieniawa się tego nie spodziewała

Spódnica Julii Wieniawy nie wytrzymała salsy w szóstym odcinku „Tańca z Gwiazdami”. Jurorka dała się porwać Iwonie Pavlović na parkiet, a ciężki mikroport zrobił swoje. Na antenie obróciła wszystko w żart. Za kulisami miało być mniej wesoło.

Julia Wieniawa ruszyła na parkiet z Iwoną Pavlović

Polsat wyemitował szósty odcinek programu w niedzielę 11 października 2026 roku. Cały wieczór upłynął pod hasłem „Latino Night”, a pary tańczyły na parkiecie między innymi do „Macareny”, „Cambio dolor” i „Objection (Tango)”, więc w studiu od początku było naprawdę gorąco.

Dominik Rupiński i Estelle Francois zatańczyli salsę do utworu „Nuevayol” Bad Bunny’ego. Jurorzy dali im za ten występ aż 39 punktów. Ale to nie oni byli tematem wieczoru.

Po ich tańcu Iwona Pavlović postanowiła pokazać, jak w salsie powinny pracować biodra. Zaprosiła więc na parkiet młodszą koleżankę z jury, która bez większego zastanowienia przyjęła wyzwanie i ruszyła za nią na środek studia. Nikt ich nie namawiał.

Miała jednak złe przeczucia co do swojej kreacji. Jeszcze przed tańcem rzuciła wprost:

Tylko żeby mi sukienka nie spadła!

Jak się okazało, nie bez powodu.

Spódnica Julii Wieniawy zsunęła się na oczach widzów

Tego wieczoru 27-letnia jurorka miała na sobie komplet zdobiony metalicznymi frędzlami w kształcie pasków. Spódnica była dość luźna w pasie, a przypięty do niej mikroport tylko pogorszył sprawę.

Przy energicznych obrotach ciężar nadajnika pociągnął kreację w dół. Problem szybko wychwycił Rafał Maserak i dał koleżance znak. Wieniawa złapała spódnicę i zaczęła się śmiać.

Wszystko mi spadło!

– przyznała po swoim spontanicznym występie.

Po chwili dodała, że ma nadzieję, iż swoją stylizacją nie zgorszyła połowy Polski. Maserak nie przepuścił takiej okazji. „Dobrze, że założyłaś majtki” – podsumował krótko na antenie. Studio wybuchnęło śmiechem.

Nagranie z tańca jurorek błyskawicznie obiegło sieć. Komentarzy nie brakuje.

Wieniawa żartuje w sieci, ale po odcinku nie rozmawiała z mediami

Niedługo po emisji gwiazda wrzuciła na InstaStories kadr z szalonego tańca. Opatrzyła go krótkim, żartobliwym podpisem: „Rękawica została rzucona”. Dodała też z przymrużeniem oka, że niewiele brakowało, a razem z tą rękawicą na parkiet poleciałaby również jej bielizna.

Wyglądało więc na to, że podeszła do sprawy z dużym dystansem. Jak donosi portal Pudelek, za kulisami sytuacja miała wyglądać nieco inaczej.

Informator serwisu twierdzi, że Wieniawa tym razem nie została po programie, by porozmawiać z dziennikarzami. Według niego to pierwszy taki przypadek od początku edycji, bo po wcześniejszych odcinkach jurorka chętnie zatrzymywała się przed kamerami i odpowiadała na pytania reporterów.

Nie potrafił potwierdzić, czy szybkie wyjście ze studia miało związek z żartem Maseraka. Zwrócił jednak uwagę na inny szczegół. Z jego relacji wynika, że spontanicznie wyglądający taniec z Pavlović był wcześniej przygotowany i miał wypaść perfekcyjnie, a problem z garderobą pokrzyżował te plany. Nie wypadł.

Wpadki zresztą nie omijają tej edycji. W czwartym odcinku pod Maserakiem złamało się oparcie fotela, a tej sytuacji nie pokazano widzom przed telewizorami.

Przypomnijmy, że Julia Wieniawa w tym sezonie po raz pierwszy zasiada w jury „Tańca z Gwiazdami”. Ocenia pary obok Iwony Pavlović, Rafała Maseraka i Tomasza Wygody. Zastąpiła przy stole Ewę Kasprzyk.

Wcześniej przez trzy edycje oceniała uczestników „Mam Talent!” w TVN. Jej debiut w nowej roli oceniła już Beata Tyszkiewicz.

Parkiet zna jednak doskonale z innej strony. W 2020 roku sama walczyła o Kryształową Kulę w parze ze Stefano Terrazzino i zajęła drugie miejsce. Tym razem cała Polska rozmawia o jej spódnicy.

źródło zdjęć: @juliawieniawa